Uwaga!!! W związku z dość znacznymi zmianami i nową sytuacją w moim życiu jestem zmuszona by zrobić krótką przerwę na blogu. Zamierzam powrócić do Was w okolicach połowy października. Za utrudnienia przepraszam, ale liczę na Waszą wyrozumiałość:)

sobota, 30 grudnia 2017

Kolorowe filcowe

Filc jest bardzo wdzięcznym materiałem do tworzenia różnych ozdób czy biżuterii. Wycinając, przycinając czy zszywając różne elementy można otrzymać przeróżne formy. Ja uwielbiam tworzyć biżuterię z filcu, bo można naprawdę popuścić wodze fantazji i stworzyć coś naprawdę innego. Ilość kolorów w jakich występuję filc jest bardzo duży i naprawdę możemy wykazać się kreatywnością.
   Dziś chciałabym Wam zaprezentować małe filcowe co nieco. Zapraszam:)

1. Naszyjnik z kwiatami. Kosztował mnie dość pracy, ale naprawdę warto było. Składa się z on z małych kwiatuszków w różnych kolorach, które umieściłam na bazie z jasnego filcu. Dodatkowo, aby brzeg wyglądał estetycznie, obszyłam go białymi koralikami. Na brzegach umieściłam łańcuszek, dzięki czemu możemy regulować sobie długość. Naszyjnik prezentuje się naprawdę ładnie, a i przywołuje wiosnę:).


2. Kolorowy naszyjnik powstał w przypływie chwili. Chciałam zrobić coś innego, co fajnie prezentowałoby się na szyi. Pomyślałam o wykorzystaniu "krokodylków" i pasków filcu, które składałam na pół i łączyłam za pomocą zapięć. Gotowe elementy umieściłam na grubym łańcuszku, a końcowy efekt wyszedł bardzo fanie. Ten naszyjnik znalazł już swojego właściciela:), mam nadzieję, że dobrze się nosi.


3. Breloczek z filcu - podczas tworzenia powyższego naszyjnika, zostało mi kilka niewykorzystanych elementów. Zastanawiałam się co z nich zrobić i tak wymyśliłam breloczek, których w sumie robiłam w swojej karierze mało, więc postanowiłam nadrobić te zaległości. Na łańcuszku zamieściłam kilka koralików oraz zawieszkę żyrafę i tak powstał jedyny w swoim rodzaju dodatek:).


Dajcie znać co najbardziej przydało do Waszego gustu:) Ciekawa jestem Waszego zdania:). 
Korzystając z okazji chciałabym Wam życzyć wszystkiego najlepszego w nadchodzącym 2018 roku. Mam nadzieję, że zrealizujecie wszystkie zamierzone projekty a i życzę Wam wielu kreatywnych pomysłów:). 

wtorek, 26 grudnia 2017

Piesek Łatek II

Tyle przygotowań, sprzątania i gotowania, a tu już mam drugi dzień świąt i za kilka dni przywitamy nowy 2018 rok. Jedni z Was pewnie jeszcze spotykają się z rodziną, a inni odpoczywają w domowych pieleszach, po świątecznym smakowaniu wielu potraw:). 
   Ja wybrałam z rodziną opcję nr 2 i odpoczywamy po intensywnych odwiedzinach u rodzinki. Myślę, że jest to dobra okazja by wspomnieć o pewnym piesku, który znalazł swój domek i stał się mam nadzieję trafionym prezentem świątecznym. 


 Łatek II to kolega Łatka I, którego już mogliście poznać jakiś czas temu. Łatek był pierwszym zwierzątkiem amigurumi jakie powstał z moich rąk, więc postanowiłam wyszydełkować mu kolegę. Miałam motek włóczki, która wspaniale nadała się do tego celu i efekt końcowy jest wprost uroczy. Użyłam włóczki Red Heart  Detroit z ciekawymi pęczkami w nitce. 


  Łatek II jest bardzo towarzyski i uwielbia bawić się z innymi. Nie pogardzi też przytulaskami, które wprost ubóstwia. Jest wiernym towarzyszem małych i dużych podróży. 


A Wam jak podoba się Łatek II? Prawda, że jest uroczy z tą swoją łatką na oku:). 
Dajce znać jak u Was po świętach i czy również w ten czas zleźliście chwilę dla szydełka, bo ja nie umiałam sobie odmówić tej przyjemności:) 
Pozdrawiam:) 

piątek, 22 grudnia 2017

Wesołych Świąt!

Kochani, w ten piękny czas życzę Wam zdrowych i wesołych świąt Bożego Narodzenia:)
 Niech w Waszych domach gości miłość i radość, a i nie zapominajcie o szydełku:) 
Życzę Wam również wielu pięknych projektów szydełkowych i hand-made :) 
Niech spełnią się Wasze życzenia:) 


środa, 20 grudnia 2017

Proste aniołki

Mamy już przedświąteczną środę, a więc już niedługo ten magiczny, wigilijny czas. Mam nadzieję, że u Was nie jest to gorący okres i na odpoczynek macie choć trochę czasu, ale cóż zrobić, święta są tylko raz w roku.
   Dziś krótki wpis o bardzo prostych aniołkach. Aniołki przyozdobią małą, szklaną powierzchnię w moich meblach, a ich zaletą jest to, że są proste w wykonaniu.


  Te aniołki to nic innego jak dwa jednakowe kwadraty, które składa się w odpowiedni sposób. Jedne od rogu do rogu, a w drugich zakłada się rogi wzdłuż przekątnej. Tak naprawdę powinno się je w tych momentach zszyć, ale ja już nie miałam czasu, więc posłużyłam się klejem na gorąco. Kwadraciki wykonałam z kordonka Maxi, a metaliczny brzeg to kordonek Camellia.


  Jako głowa aniołka posłużył koralik, przez który przewlekłam wstążeczkę, która służy również jako uszko do zawieszenia. 
  Jak widzicie aniołki nie są skomplikowane w wykonaniu  i wprawiony szydełkowicz zdąży je jeszcze wydziergać między grzybową, a kapustą z grochem:).
Na koniec muszę się Wam przyznać do jednej rzeczy, udało mi się mieć nowe postanowienie noworoczno-świąteczne - chciałabym się nauczyć robić na drutach:). Co myślicie o takim pomyśle? Szydełko się nie obrazi? :)
Pozdrawiam:) 



poniedziałek, 18 grudnia 2017

Szydełkowe pierniki

Kochani, dla mnie najlepszym momentem oczekiwania na czas świąt jest dzień w którym piecze się pierniki. Uwielbiam ten zapach wydobywający się z piekarnika. Potem nadchodzi kolejna przyjemna czynność, czyli lukrowanie. U mnie już obowiązuje ostatni etap czyli leżakowanie pierników i pilnowanie, by ktoś ich ukradkiem nie podjadał. W roli strażnika występuje mój maż:).
     Jest to dla mnie dobra okazja, by pokazać Wam moje szydełkowe pierniki. Pracy przy nich jest również nie mało, tyle że składników mniej, bo wystarcz włóczka i szydełko, a i piec ich nie musimy. Mają same zalety poza tym, że zjeść ich nie można.


Zarzekałam się w tym roku, że ozdób świątecznych już robić nie będę i tak o to macie kolejny efekt mojego zarzekania się:). Przeglądałam gazetki świąteczne czy jest coś czego jeszcze nie mam z ozdób i natrafiłam na takie o to cudowności. Od razu wpadł mi w ręce brązowy motek włóczki, a i praktycznie niedające się już resztki przydały się na ozdobę dachu domku.


  Szydełkowe pierniki są złożone z dwóch części, które łączymy ze sobą. Dzięki temu nie wyginają się i nie fałdują, a są fajne sztywne jak prawdziwe pierniki. Końcowym etapem jest wyszywanie na nich wzorków imitujących lukier czy kolorowe cukierki, które wyszywamy pęczkami.


Przyznam szczerze, ze zakochałam się w tych piernikach, jeszcze tylko dołączę im czerwone wstążeczki i zawieszę na oknie.


 A jak wygląda u Was sprawa z piernikami? Już po lukrowane?
Pozdrawiam serdecznie:)



niedziela, 17 grudnia 2017

Urodzinowe Candy - wyniki

Dziękuję wszystkim za życzenia i udział w zabawie:)
W tym roku zestaw powędruję do
SZYDEŁKOWE CUDASIE :)
Gratuluję:) 





sobota, 16 grudnia 2017

Anielska trójca

Kochani, w tym roku nie zamierzałam dziergać aniołów, bo już mam ich trochę, a i w zeszłym roku nadziergałam ich dość sporo. Życie, życiem i pewna sympatyczna Pani z pięknych okolic Polańczyka, prosiła mnie o wykonanie trzech aniołków.




  Motywacja była duża, bo czasu już nie wiele, a tu trzeba pracować, ogarnąć dom i jeszcze wykonać piękne aniołki. Podołałam temu wyzwaniu i tak powstała piękna anielska trójca.
  Czytelnicy mojego bloga pewnie już kojarzą ten wzór, który stał się niejako nieśmiertelny i sprawdzający się w świątecznym okresie. Aniołki wykonuję z kordonka Maxi, a ozdobne brzegi wykonuję z kordonka Camellia. Chciałam coś zmienić w tych aniołkach i tak wykonałam pięknie falujący brzeg sukni.



   Oczywiście aniołek zyskał piękną aureolę z kręconych anielskich włosów i złotą kokardę w pasie. Nie mogło zabraknąć szkrzydeł, które wykonałam z białych piórek. Anioły usztywniałam oczywiście na żelatynę i wiem, że jest to sprawdzony sposób.
Aniołki zapakowałam w celofan i ozdobiłam naturlaną kokardką ze sznurka.
  Mam nadzieję, że aniołki dotarły całe i zdrowe, a ja zgłaszam je na grudniowe wyzwanie Szuflady:)


http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2017/12/wyzwanie-grudniowe.html
Pozdrawiam:) 



wtorek, 12 grudnia 2017

Serwetka w renifery

Już nie ma odwrotu, święta są blisko, więc najwyższa pora rozpocząć posty ze świąteczną tematyką. W tym roku co prawda nie przewidziałam wielu nowych ozdób świątecznych, bo przez kolejne lata uzbierało się ich trochę, ale nie byłabym sobą gdybym jednak czegoś nowego nie zrobiła:). 
  Jako pierwszą ozdobę, chciałabym Wam zaprezentować serwetkę z reniferami, której wzór znalazł się we świątecznych gazetkach z wzorami. 


  Jest to bardzo prosty wzór, który rozpoczyna się od bardziej serwetkowego środka, który przechodzi we wzór filetowy, by zakończyć się ozdobną koronką. Tutaj znów trochę pokombinowałam, ponieważ całkowicie biała serwetka była dla mnie nudna. Miałam w zanadrzu jeszcze trochę kordonka ecru ze złota nitką, więc postanowiłam go jakoś wykończyć, wkomponowując go w tę serwetkę. 


 Jego ilość okazałą się wprost idealna. Starczyło na środek serwetki i na wstawkę w brzegu ozdobnej koronki. Uważam, że dzięki temu serwetka jest bardziej ciekawa i zyskała na uroku. Cała w bieli byłaby po prostu białą serwetką, a dzięki złotej nitce zyskała bardziej świątecznego wyglądu. 
  Renifery wesołą dokazują na serwetce, a ja zaczynam już bardziej intensywne przygotowania do świąt. Myślę, że największą motywacją jest zdanie sobie sprawy, że nie ma już za dużo czasu do działania:). 
Mam nadzieję, że serwetka się Wam spodoba. Dajcie znać na jakim etapie jesteście ze świątecznymi przygotowaniami i nie zapomnijcie, że do 16 grudnia trwa urodzinowe rozdanie;) 
Pozdrawiam:) 





sobota, 9 grudnia 2017

Urodzinowe Candy 2017

Kochani, nadchodzą kolejne urodziny bloga. W tym roku świętować będziemy już trzeci roczek:)
 Z tej okazji zapraszam Was na urodzinową rozdawajkę.
W tym roku można wygrać:
- serwetkę z białego kordonka z różowymi wstawkami,
- bransoletkę z koralików z mieniącymi się przekładkami,
-  naszyjnik z ozdobną zawieszką,
- kolczyki w kolorze czarno-zielono-złotym.
Udział w zabawie może wziąć każdy, a trzeba spełnić następujące warunki:
1. Zamieścić w komentarzu tego posta chęć udziału w zabawie w dniach 9-16.12.2017
2. Będzie mi miło jeśli polubisz moją stronę Lady with crochet na Facebook'u i/lub Instagramie (nie jest to warunek konieczny, ale sprawi mi dużo radości:).
3. Będzie mi również miło, jeśli udostępnisz post lub zamieścisz zdjęcie o nim na swoim blogu, stronie lub profilu FB.
4. Konkurs trwa do 16.12.2017 do północy, a wyniki postaram się podać 17 grudnia. Pokrywam koszty wysyłki na terenie Polski.
Życzę powodzenia i zachęcam do udziału w zabawie.



czwartek, 7 grudnia 2017

Miodowy komin

Od kilku dni niestety przekonuje się jak okropny i nieprzyjemny jest zimny, mroźny wiatr. Praktycznie codziennie kiedy wychodzę z pracy zacina zimny deszcz, a ciąg powietrza między budynkami bardzo nieprzyjemnie chłodzi.
   Dlatego staram się opatulać od stóp po głowę i używam do tego wszelkich akcesoriów takich jak jak czapka, szalik i rękawiczki. Jest to dobra okazja by dzisiaj pokazać Wam miodowy czy jak kto woli musztardowy komin. Wzór nie jest skomplikowany, ale za nic nie mogę sobie przypomnieć z czego wzięłam wzór. Jak na farmaceutę przystało chyba czas sięgnąć po miłorząb lub lecytynę, bo z moją pamięcią coś ostatnio krucho.


   Komin jest przylegający do szyi i pięknie prezentuje się na ciemnym tle np. czarnego płaszcza. Wykonałam go z włóczki Tango, jednej z moich ulubionych, grubaśnych nitek. Dzięki temu, że nitka jest miękka wzór fajnie się uwypukla i wygląda ciekawie.


Ten komin trafił do butiku, a ja liczę na to, że do świąt zdążę zrobić dla siebie długi szalik. Niestety prace nie idą tak jakbym chciała, ponieważ czas kurczy się jak wełna w pralce:).
Ale już dziś zachęcam Was do zajrzenia w weekend na mojego bloga, bo pojawi się urodzinowe Candy:). Mam nadzieję, że weźmiecie w nim udział, ale jeszcze nie powiem co będzie można wygrać:).
Pozdrawiam Was z małą tajemnicą w tle;).

niedziela, 3 grudnia 2017

Kolorowy komplet

Kolorowy komplet ma za zadanie wnieść trochę koloru w te szare, a czasem już białe dni. Osobiście uwielbiam takie małe serweteczki, które można układać w dowolnej kompozycji kolorystycznej. Możemy je wykorzystać jako podkładki pod kubek, ozdoby na meble, stół czy nawet zawiesić na tasiemce i wykorzystać je jako wiszące ozdoby.


   Serwetki wykonałam z bawełnianego kordonka Kaja i szydełka 1,25. Kaja bardzo dobrze mi się kojarzy z robótkami, ponieważ fajnie się nią szydełkuję i jest to bawełna dobrego gatunku. Nie ma problemu z jej usztywnianiem, a rzeczy, które wykonałam, parę lat wstecz, mimo zabiegów pielęgnacyjnych, nadal mają wyraziste barwy i nic się z nimi nie dzieje niedobrego.
   Do wykonania takich serwetek możemy również wykorzystać resztki kordonków, które nie starczą nam na duży projekt, a można je jeszcze wykorzystać.


 Choć zbliżamy się do kolorystyki bardziej świątecznej czyli bieli, złota, srebra, czerwieni i zieleni, to te serwetki mogą być fajnym elementem dekoracyjnym lub po prostu możecie je podarować komuś bliskiemu. Zamieściłam jeden z takich kompletów w butiku, więc ktoś chętny może je tam znaleźć.
A jak idą Wasze przygotowania do świąt?
  U mnie w tym roku porządki idą bardzo powoli, ale o dekoracjach już myślę intensywnie. Dziś mój mąż zamierza przygotować ciasto na pierniki, więc już wkrótce piękny zapach będzie się unosił w moim domu. Już nie mogę się doczekać na ich pieczenie i dekorowanie:).
Pozdrawiam już w świątecznym nastroju:)



środa, 29 listopada 2017

Ciepłe czapki

Zapewne dzisiejsza zima zaskoczyła nie tylko drogowców, ale i wielu z nas. Moja dzisiejsza mina była bezcenna, gdy ujrzałam za oknem białe połacie śniegu.
  Przez tą dzisiejsza pogodę, bardziej czuję, że Mikołaj tuż, tuż, a i święta niedługo. Pora z zakamarków naszej szafy wyjąc ciepłe kurki, buty i akcesoria w postaci czapek i szalików. Dlatego dziś chciałabym Wam przedstawić czapki, jakie wykonałam na nadchodzące chłody.
  Wszystkie czapki wykonałam z włóczką Tango. Sama również chodzę w takiej czapie i prezentowałam Wam ją w ostatnim poście.
 
  A oto gwiazdy dzisiejszego posta:

1. Turkusowa zieleń, pięknie komponuje się z jasną włóczką w kolorze ecru. Głębiej wkłuwane półsłupki dodają jej fajnego charakteru i sprawiają, że czapka wygląda ciekawiej. W pompon również wkomponowałam trochę jasnej włóczki dla ciekawszego efektu.


2. Czapka z szarej, jasnej włóczki z wydłużonym tyłem. Dodatkowo czapka zyskała ozdobne perełki, dzięki którym jest bardzo kobieca i delikatna. Ta czapka znalazła już swoją właścicielkę:). 


3.Fioletowa czapka z wydłużonym stanem. Fajny kontrast kolorów, dla wielbicieli koloru fioletowego. Wykonując pompon do tej czapki, również dodałam kilka jasnych włókien dla ciekawszego efektu. 


4. Kolejna czapka jest bardzo prosta w formie, ale użyłam do niej ciekawego koloru włóczki - szarego brązu. Brzmi dziwnie, aczkolwiek faktycznie jest to brąz z odcieniem szarości, który bardzo fajnie prezentuje się na głowie. W tym przypadku również zastosowałam wzór z wydłużonym tyłem. 


5. W tej czapce również postawiłam na modną w okresie chłodu szarość. Czapka jest z wydłużonym stanem, a na samym czubku umieściłam pompon. Czapka jest cieplutka, a pomponik dodaje jej uroku. 


Jak już pisałam kiedyś, czapki robione własnoręcznie noszę chętnie, choć do czapek mam mieszane uczucia. Własnoręcznie zrobiona czapka daje nam nie tylko satysfakcję, że na na naszej głowie dumnie nosimy dzieło naszych rąk, ale i poczucie dopasowania do własnego gustu i wygody. 
  Myślę, że w taką pogodę takie czapki powinny być zawsze w zasięgu ręki:). 
Czapki znajdziecie na Srebrnej Agrafce:)
Pozdrawiam:) 

sobota, 25 listopada 2017

Czapka z kolorowymi sztrasami

Czapki niestety nie są moim ulubionym elementem ubioru, ponieważ nie za bardzo lubię je nosić. Niestety starość nie radość i wraz z kolejnymi przybywającymi latami, bardziej noszę je z rozsądku niż z tego, że je lubię.
   Moje nastawienie jednak zmienia się jeśli czapka jest ciekawa i stanowi fajny dodatek do odzieży. Obecnie mamy wiele wzorów na fajne czapki, ale ja postawiłam na klasykę. 
  Czapkę wykonałam z czarnej włóczki Tango od Madame Tricote. Choć nie każdy jest zwolennikiem tej włóczki, ja ją lubię i nie mam problemu żeby się mechaciła itp. Czapka ma prosty wzór, ponieważ wzór jest przerabiany półsłupkami. Tył czapki jest wydłużony, więc otrzymuje czapkę, ala "smerfetka". 
  Sama czapka nie byłaby ciekawa, więc rozważałam czym ją ozdobić. Wahałam się pomiędzy białymi perełkami, a sztrasami czyli kolorowymi szkiełkami do przyszycia. Posiadam cały komplet sztrasów, który kupiłam kiedyś na HobbyCentrum. Możecie je już kojarzyć z moich wcześniejszych prac, bo nimi wyszywałam również naszyjniki z ptaszkami. 
    Dzięki tym kolorowym aplikacjom czapka nie jest zwykłą czarną czapką, a zyskała fajny wygląd. Trochę miałam opory czy przystoi mi na takie kryształki w tym wieku, ale noszę czapkę z podniesioną głową i muszę przyznać, że jest bardzo ciepła. 
A Wy lubicie szydełkowe czapy? :) 
Pozdrawiam 




środa, 22 listopada 2017

Myszka Ryszard

Kochani, dziękuję bardzo za Wasz odzew do ostatniego posta o akrylu, bo okazało się, że temat jest dość dyskusyjny. Wielu z Was korzysta z włóczek akrylowych i bardzo często wymieniacie włóczkę Himalaya Everyday, której ja niestety nie opisałam, bo nie mam doświadczania jeśli o nią chodzi, ale zamierzam je nadrobić:).
 W większości chwalicie również Kotka i domieszki akrylu z innymi włóknami i jest to najczęstszy wybór jeśli chodzi o materiał do szydełkowania. Niektórzy, jak zaznaczali, są uczuleni np. na wełnę i akryl jest dla nich bardzo dobrą alternatywą, zwłaszcza, że są takie co nadają się do codziennego użytkowania.
 Dziękuję wszystkim za wyrażenie opinii, bo Wasza opinia jest dla mnie bardzo cenna:).
Dziś jednak, chciałabym Wam przedstawić ciekawskiego Ryszarda. Jest to szydełkowa myszka, która jest tym szczęśliwcem, który znalazł swojego nowego właściciela.
  Jeśli chodzi o charakter Rysia, jest to bardzo przyjazna i ciekawska myszka, która wie co w trawie piszczy i nie ominie żadnego kąta. Uwielbia wiedzieć co się dzieje w nawet najmniejszych zakamarkach.


  Myszka powstawała na podstawie wzoru z Zoomigurumi, a najbardziej w niej urzekają mnie jej spodenki z szelkami i przyszytymi guziczkami.
Tworzenie tej myszki było dla mnie wielką przyjemnością i nawet nie miałam problemu z tłumaczeniem wzoru, ponieważ Zoomigurumi jest napisane w języku angielskim.


Wykonywanie takich szydełkowych maskotek jest dla mnie naprawdę przyjemne, choć jak wiele razy już pisałam zapierałam się rękami i nogami przed nimi. Ale właśnie w życiu przeważnie tak jest, że jak się czegoś zarzekamy, to potem i tak to robimy:). Przynajmniej tak jest w moim przypadku i wcale źle na tym nie wychodzę:).
  Kochani, zbliżają się kolejne, trzecie już urodziny bloga. Piszę o tym już dziś, bo na pewno z tej okazji pojawi się urodzinowe Candy, na które już dziś Was zapraszam, więc zaglądajcie na bloga, komentujcie i bądźmy członkami jednej wielkiej rodziny szydełkowej i handmade'owej:).
Pozdrawiam :)



niedziela, 19 listopada 2017

Nie taki akryl zły

Akryl, wśród niektórych okrzyknięty złą sławą jako materiał, który się mechaci, wyciąga i nie wygląda estetycznie. Tak naprawdę to akryl jest królem odzieży na chłodniejsze dni.
   Kiedyś na jednym z blogów przeczytałam, że osoby dziergające akrylem nie powinny się przyznawać, że używają takich materiałów, co sprawiło, że więcej na taki blog nie zajrzałam. Dlaczego? Bo uważam, że akryl nie taki zły. Tak naprawdę w każdej sieciówce czy innym sklepie odzieżowym większość swetrów i sweterków wykonane jest z akrylu. Fakt faktem, że wszystko zależy od rodzaju akrylu, bo faktycznie jakość jest różna i musimy się z tym liczyć. Ja przez te lata szydełkowania korzystałam i korzystam z akrylu.
   Włóczki akrylowe mają swoje plusy:
*są łatwo dostępne - na rynku jest wiele włóczek akrylowych. Jedna firma potrafi mieć ich kilkanaście rodzajów, pod różnymi nazwami w zależności od grubości czy dodatków innych włókien,
*cena - cena włóczek akrylowych jest różna, aczkolwiek są o wiele tańsze od włóczek wełnianych czy bawełnianych. Jeśli ktoś kocha szydełkować, a nie może pozwolić sobie na droższe włóczki to uważam, że może postawić na akryl, zwłaszcza, że mamy na rynku dobre polskie akryle w przystępnej cenie. Najważniejsze jest wtedy by mieć radość z dziergania.
*kolorystyka - akryle mają bardzo szeroką gamę kolorystyczną od podstawowych kolorów, po neonowe i bardziej odważne, aż po melanże.
* wydajność - zależy od grubości nitki, aczkolwiek przeważnie są dość wydajne.
Oczywiście mają też swoje minusy, ponieważ tak jak pisałam wcześniej, akryle mają różne jakości i mogą się wyciągać czy mechacić, aczkolwiek utrzymanie ich w czystości nie jest kłopotliwe.
  Chciałabym Wam zaprezentować włóczki akrylowe, które używam, piorę (niektóre w pralce) i nic się z nimi nie dzieje i do których mam przekonanie.

1. Włóczka Kotek i Kocurek

www.allegro.pl

www.ceneo.pl

Są to produkty polskiej firmy Arelan. Z tym akrylem pracuję praktycznie od początku mojej przygody szydełkowej. Bardzo lubię te włóczki, ponieważ szydełkuje mi się nimi naprawdę dobrze.       Wykonywałam z tych włóczek poduszki, które normalnie piorę ręcznie i odwirowuję w pralce z użyciem siatek do prania. Nie mam problemów, żeby się mechacił, wyciągał czy powodował przebarwienia w połączeniach kolorystycznych.
  Motek Kotka to 100g = 300 m, szydełko 3-3,5, ale czasem używam nawet 4-4,5 jeśli chcę osiągnąć luźniejszy splot.
 Kotek występuje w bardzo bogatej gamie kolorystycznej. Jeden kolor może mieć kilka odcieni, ja tak kiedyś się nacięłam na fiolet, bo okazało się, ze wzrokowo był taki sam, a nieznanie się różnił. Dlatego najlepiej kupować po numerach zamieszczonych na metce.
Moje przykładowe prace z włóczki Kotek:








Jeśli chodzi o Kocurka, jest to włóczka cieńsza 100g = 520 metrom. Nitka jet bardziej włochata, ale miękka. Jest bardzo wydajna i ja wykorzystałam ją np. do wykonania chusty.




2. Włóczka Dora - Madame Tricote 


www.allegro.pl
                                                   
Jest to akryl Turecki, który różni się od Kotka tym, że nitka jest bardziej śliska i błyszcząca.
  Również lubię tę włóczkę, choć ma już mniejszą gamę kolorystyczną niż Kotek, ale dobrze się nią szydełkuje i dobrze utrzymuje w czystości. Z niej również wykonywałam poszewki na poduszki, które piorę na delikatnym programie w pralce i jak na razie nic mi się nie zabarwiło czy zmechaciło. Oczywiście po paru latach jakieś zmechacenie jest, ale nie wielkie i łatwe do pozbycia się. Jeden motek 100g = 250 m, a szydełko jakie używamy to 3-3,5.
  Włóczkę tę możemy wykorzystać do wykonania chust, poszewek na poduszki itp. Dostępna jest w ładnych kolorach i ma również wersję z metalizowaną nitką - Dora Sim.
 Przykładowe prace:


Dora Sim

Dora Sim

3. Włóczka Tango - Madame Tricote 

www.allegro.pl

Jest jedna z moich ulubionych, grubszych nitek. Mam zaufanie do tej włóczki, ponieważ tą włóczką wykonałam pierwszą moją w życiu narzutę:


Piorę ją w pralce w 30 stopniach,odwirowuję i naprawdę przez ponad 3 lata nic się z nią nie dzieje. Nie mechaci się, zachowała kolory i nie farbuje.
  Jest to grubsza włóczka, więc wydajność nam maleje, bo 100 g tej włóczki równa się 120 m, a używamy szydełka 6-8 mm. Ja przeważnie używam 7 mm. Choć jest dość trwała jedynie przy szydełkowaniu może być troszkę kłopotliwa dla początkujących, bo nitka czasem się rozdziela jak się wbije w jej środek szydełko, ale nie jest to bardzo duża wada. Ja z tej włóczki wykonuję również kominy i czapki. Oto moje przykładowe prace:





4. Włoczka Sweet Baby 

www.allegro.pl

Ta włóczka również jest produktem formy Madame Tricote. Lubię ją za te melanże, które pięknie układają się w robótkach.
  Ja wykorzystywałam ją głównie do czapek i chust dla dzieci, ale zdarzyło mi się wykonywać z niej również poszewki. Choć bardziej preferuję to pierwsze zastosowanie.
  Fajnie się pierze, ale trzeba wykorzystać woreczki do prania, bo inaczej może się jednak trochę mechacić. Jest miękka i przyjemna dla dzieci.
  Moja córka nosi komplety wykonane z tej włóczki i nic się z nimi złego nie dzieje jak na intensywne użytkowanie. Jest dość wydajne jeden motek 100 g to 350 m, a używamy szydełko 3-3,5. Przykładowe prace:




5. Włóczka Red Heart Baby Steps 

www.allegro.pl

Kolejna z moich ulubionych grubszych włóczek, która wspaniale nadaje się na wyroby dziecięce. Jest bardzo miękka i ma ładny połysk. Bardzo fajnie się nią szydełkuje, a nitka jest naprawdę porządna.
  Ja wykorzystałam ją do miękkich kocyków dla dzieci, ale również do poduszeczek jak i narzutki komunijnej dla córki, bo włóczka ta jest niezwykle przyjemna dla skóry i o dziwo bardzo ciepła. Jeden motek 100 g = 164 m, a więc z wydajnością średnio, ale tak to jest już z grubszymi włóczkami.
Przykładowe prace:




6. Akryle z włóczki Red Heart: Bella, Lisa, Baby

www.allegro.pl

Tutaj chciałam ogólnie napisać o włóczkach, które nie są drogie, ale dość fajne jakościowo.
W zależności od rodzaju są różnej grubości, kolorystyce i wydajności. Niektóre jak np. baby mają fajne kolorowe wstawki i nadają się na wyroby dziecięce. Włóczką Bella wykonałam m.in. pierwsze skarpety. Wykorzystywałam ją również do tworzenia Amigurumi. Trzeba przyznać, że przystępna cena za fajną jakość.



Nasza przygoda z akrylem na razie dobiega końca:). Dajcie znać czy korzystacie z włóczek akrylowych i czy macie jakieś swoje ulubione lub takie, które lubicie, a ja ich jeszcze nie znam:).
Pozdrawiam;)