Uwaga!!! W związku z dość znacznymi zmianami i nową sytuacją w moim życiu jestem zmuszona by zrobić krótką przerwę na blogu. Zamierzam powrócić do Was w okolicach połowy października. Za utrudnienia przepraszam, ale liczę na Waszą wyrozumiałość:)

niedziela, 28 stycznia 2018

Szalik w warkocze

Dziś słyszałam, że w przyszłym tygodniu ma do nas przyjść prawdziwa zima. Nie powiem żeby mnie to cieszyło, bo choć tęsknie za śniegiem to za temperaturą poniżej -10 stopni już nie bardzo:).
   Moje zimowe posty z akcesoriami na chłodne dni już dobiegają końca. Na koniec zostawiłam szalik z którego jestem bardzo zadowolona, bo jest to moja pierwsza robótka z użyciem szydełkowych warkoczy.


  Szalik wykonałam z włóczki Kocurek, która w porównaniu do Kotka jest cieńsza, a nitka ma bardziej włochatą strukturę. Mimo to, jest ona bardzo miękka w dotyku i przyjemna dla skóry.


  Wzór na warkocze pochodzi z gazetki "Wzory i wykroje" ze wzorami na szydełkowe warkocze. Gazetki te prezentowałam Wam podczas moich przeglądów prasy szydełkowej.
Do wykonania tego szalika użyłam włóczki w trzech kolorach: ecru, jasno szarej i ciemno szarej.   Szalik przechodzi z jednego koloru w drug czyli wychodzę od ciemno szarego przez coraz jaśniejsze kolory, a na ciemnym znów kończąc. Liczba warkoczy jest taka sama w każdej części, tyle że kremowa część wypada na środku i tu zrobiłam podwójną ich ilość.


   Jak patrzę na ten szalik uważam, że szydełkowe warkocze wcale nie są najgorsze. Co prawda te na drutach są może bardziej efektowne, ale te szydełkowe przy doborze odpowiedniej włóczki też fajnie się prezentują. Zwłaszcza, że w ostatnim numerze "Wzory i wykroje", można znaleźć naprawdę fantazyjne połączenia warkoczy i przy użyciu szydełka można otrzymać naprawdę fajne kombinacje.


Szalik mimo, ze jest wykonany z cieńszej włóczki to jest ciepły. Chciałam mieć taki szalik, który spokojnie zmieszczę pod kurtką i nie będę pod szyją taka "wypchana":) .
A Wy próbowaliście już szydełkowych warkoczy? Co o nich sądzicie?
Czekam na Wasze opinie;) Pozdrawiam:)



czwartek, 25 stycznia 2018

Kremowo-turkusowe mitenki

Kochani, pora na ostatnią już tej zimy odsłonę mitenek. Tym razem w wersji jaśniejszej, ale z kontrastowym dodatkiem turkusowej włóczki.
   Mitenki wykonałam z włóczki Tango. Tym razem przez zastosowanie splotów reliefowych, udało mi się otrzymać fajny efekt odcięcia części przylegającej do nadgarstka od dłoniowej. Pozostałą część znajdującą się na dłoni wykonałam po postu ze słupków, wykańczając ostatni rząd również turkusową nitką.


  Uważam, że takie połączenie sprawia, że robótka nie jest nudna, a kolor przełamuje kremowy kolor i dodaje jej charakteru.
Pomysł na te mitenki powstał w mojej głowie i był modyfikowany podczas przerabiania. Jak wcześniej pisałam zastosowałam wzór słupków reliefowych - półsłupków i słupków. Dzięki temu kolorowe sploty są różnej długości, a wbicie się w tylną część nitki dzieli mitenki na dwie części.
  Te mitenki są nie co szersze od poprzednich, przeznaczone da tych, co nie do końca lubią ściśle przylegające rzeczy do ręki. Dają dużą swobodę ruchów, a ich zaletą jest to, że dzięki grubej włóczce są naprawdę ciepłe.


  Mitenki goszczą obecnie na Srebrnej Agrafce;)
   W tym sezonie nie planuję już kolejnych mitenek:). Pewnie następne powstaną przy okazji kolejnego zimowego sezonu. Na razie już przygotowuję się na cieplejsze dni, których już strasznie mi brakuje:).
A u Was już klimaty Wielkanocne? :)

niedziela, 21 stycznia 2018

Długonogi wilczek

Dziś spędzam bardzo leniwe niedzielne popołudnie, którego brakowało mi od pewnego czasu. Choć przede mną ciężki tydzień, mam nadzieję, że uda mi się na niego naładować baterie. Herbatka zrobiona, więc możemy zacząć dzisiejszy post:).
   Kochani, prezentuję Wam długonogiego wilczka. Wilczek jest bardzo sympatycznym stworzeniem, wbrew panującej opinii;).


 Wzór na wilczka znalazłam na stronie Amigurumi Today. Wykorzystałam do niej Kocurka, włóczkę którą kupiłam, aby ją wypróbować. Część tej włóczki wykorzystałam do wykonania szalika, który wkrótce Wam zaprezentuję, a z pozostałości zrobiłam tego słodziaka. Włóczka okazała się bardzo wydajna, bo jeszcze mi jej zostało:).


 Trochę obawiałam się przerabiania tego wzoru, bo nóżki są długi, ale wąskie i nie wiedziałam, czy dam sobie radę z takimi precyzyjnymi elementami, na dodatek, przerabianymi cienką włóczką.


Okazało się, że nie taki diabeł straszny i wykonanie chociażby uszek było bardzo przyjemną pracą.
  Wilczkowi uroku dodają kremowo-szare paski, które sprawiają, że nabiera on bardziej przyjaznego wyglądu. Z tyłu posiada krótki ogonek z jasną końcówką.
  Oczka miły być z koralików, ale podczas wyszywania brwi, stwierdziłam, że spróbuję je wyszyć i wydaje mi się, że to był dobry wybór.



Gdybyście mieli ochotę na jego wykonanie, to podpowiadam, że trzeba przerobić dłuższy nos, bo ten podany we wzorze jest za krótki. Nosek również trzeba wyszyć.
  Wilczek stał się przyjacielem mojej córki. Znalazł już swoją bratnią duszę.
Mam nadzieję, że Wam również się spodoba:)
Pozdrawiam:)

czwartek, 18 stycznia 2018

Styczniowy przegląd prasy 2018

Jak to po nowym roku w kiosku obrodziło prasą szydełkową i hand-made'ową. Praktycznie większość wydawnictw wypuściło pierwsze w tym roku wydania czasopism. Jeśli jesteście ciekawi co kryje się na półkach w kioskach zapraszam do lektury:)

1. Szydełkowanie 1/2018 - Wielkanoc - Dekoracje na przywitanie wiosny 
    Jak głosi zdanie z tytułowej strony: "Wszystko kręci się wokół jajka" i  tak w sumie jest w tym numerze. Bo jak położymy na zwykłej serwetce te owalne symbole wielkanocne, takie stwierdzenie może wpasować się w tematykę tego numeru.
   Numer nie jest zły. Faktycznie znajdziemy tu dość sporo motywów wielanocnych głównie na pisanki, zarówno kolorowe jak i stonowane, ażurowe czy bardziej zabudowane. Można też się pokusić na zrobienie serwetek z motywem wielkanocnym, również w jajowatym kształcie.
Nie zabraknie również wzorów na zajączki i kurki, które można wykorzystać nie tylko jako ozdobę na jajka, ale również mogą pełnić funkcję ocieplaczy.
   Poza tym tradycyjnie wpleciono tam schematy na uniwersalne serwetki, ale dzięki ułożeniu koło nich dekoracji świątecznych, możemy je połączyć z Wielkanocą.
 Nie jest to złe wydanie, choć bywały lepsze, ale numer zaliczam na 4 z dużym plusem.

zdj. bpv.pl
2. Sabrina Robótki Extra 1/2018 - Wielkanoc - pisanki, obrusy, serwetki i kwiaty
    Pewnie zastanawiacie się czy ten numer jest lepszy od poprzedniej pozycji. A więc jest podobnie, choć może w tym numerze już wpakowano więcej wzorów na serwetki. Nie powiem, są one kolorowe i kojarzą się nam z kolorami pisanek, ale wciąż czekam na takie wydanie, które mnie zachwyci.
   Znajdziecie tu kilka wzorów na pisanki, ale lepsze są chyba we wcześniejszej pozycji. Nie zabraknie serwetek czy zazdrostek z motywem zajączka, bo takie tutaj również znajdziecie. Jeśli chodzi o kurki czy zajączki są bardzo podobne jak w Szydełkowaniu, ale można np. znaleźć tu wzory na małe motylki czy piękny obrus ze wzorem ananasów wykonanych z pęczków, który bardzo mi się podoba.
  Jeśli chodzi o ocenę ten numer zasługuje na 4.

zdj. empik.com
3. Sabrina Wydanie Specjalne 1/2018 - Szydełkowe dekoracje na Wielkanoc
   Ten numer niestety żałuję, że kupiłam. Nie przejrzałam go i niestety to był mój błąd. Większość zawartych w nim wzorów pojawiało się we wcześniejszych gazetkach, nie tylko Wielkanocnych, ale przy okazji innych świąt.
 Wzory są bardziej tradycyjne i brak w nich nowoczesności. Nie dajcie się zwieść napisowi ozdabiamy jajka, bo wzorów na pisanki jest bardzo mało. Znajdziemy tu kilka wzorów np. na poduszkę z kurą, firaneczkę czy na wiosenne kwiaty np. żonkile. Pozostałe wzory to zbieranina różnych serwetek, które już przeważnie były prezentowane.
  Niestety ten numer wygląda tak, jakby ktoś siadł do komputera, powybierał zdjęcia z kilku lat i zamieścił je właśnie w tym wydaniu.
Tutaj przed zakupem zajrzyjcie do środka, bo dla mnie ocena to tylko trójeczka...

zdj. bpv.pl
4. Diana Robótki 1/2018 - Kwadratowe, owalne, prostokątne- Zmień wystrój domu
   Przyznam szczerze, że jak na wydanie serwetkowe ten numer podoba mi się. Serwetki są ładne i inne niż we wcześniejszych wydaniach. Bardzo podoba mi się wzór np. na kolorowe serwetki ze strony tytułowej.
   Poza tym znajdziemy tu fajny wzór na poduszki wykonane metodą tunezyjską z użyciem pęczków, a także fajny wzór na koc. Nie zabraknie też motywu Wielkanocnego, bo znajdziecie tu wzór na bieżnik z zajączkami, który właśnie szydełkuję:).
  Numer oceniam na 4+.

zdj. bpv.pl
5. Anna Robótki 1/2018 - Wzory siatkowe, motywy kwiatowe i wiosenne serwetki
    Ten numer faktycznie jest już wiosenny, nie zaskakuje, ale również nie zniechęca. Wzory na serwetki są mniej lub bardziej ciekawe i już w wiosennych kolorach. Ten numer opiera się na motywach kwiatowych, głównie szydełkowanych filetem. Dość ciekawa jest serwetka w kształcie kwiatka, którą widzicie na stronie tytułowej, podobnie jak wzór na drobne kwiatuszki.
  Ogólnie numer nie jest zły, a oceniam go na 4.

zdj. bpv.pl
6. Wzory i Wykroje 1/2018 - Wzory na szydełko - Warkocze część 2
    W końcu jakiś numer który ocenie na 5:). Można ten numer potraktować jako kontynuację tego z zeszłego roku, choć podstawy wykonywania warkoczy i podstawowe wzory, tutaj też są zawarte, Kuszące są kombinacje z tych wzorów, gdzie przyznam szczerze, nie wiedziała, że na szydełku można otrzymać tak fajne wzory. Bardzo podobają mi się warkocze układające się w choinkę lub te z wkomponowaniem pęczków lub te fantazyjnie przeplecione.
    Myślę, że ten numer powinien zagościć w Waszych domach:).

zdj. bpv.pl
7. Anna Specjalna - We love Amigurumi 1/18 - Przez pola, lasy i łąki
    Długo się zastanawiałam jak podejść do tego numeru. Co prawda nie jestem jakimś ekspertem od amigurumi, ale widziałam już różne rzeczy, a i sama odkąd wykonuję maskotki, mam do niego podejście bardziej krytyczne.
   Wiem jakie cuda można tworzyć szydełkiem, dlatego ten numer mogę powiedzieć, że jest pośrodku jeśli chodzi o jego ocenę. Zawiera kilka mocnych elementów np. pszczółki na kwiatkach, sarenki, kurkę przytulankę, owieczkę z Tatr czy szczeniaczka. Pozostałe wzory są raczej średnie, ale nie najgorsze, po kilka takich mało zachęcających.
   Po ten numer myślę, że warto sięgnąć, zwłaszcza, że również pojawia się tam np. wzór na małego baranka, czy właśnie kurę przytulankę.
Przed zakupem zajrzyjcie, a ja tymczasem daję ocenę na 4+.

zdj. bpv.pl
8. Wena design 1/2018 
    Po ten numer Weny sięgnęłam dość odruchowo, ale o szydełkowaniu nie znajdziecie tu dużo. Jest tu tylko szydełkowa nakładka na poduszkę, czapka na kask narciarski, osłonka na wazon, buciki dla niemowlaczka czy torba z różami. Pozostałe wzory są różne jeśli chodzi o jakość. Osobiście bardzo podoba mi się wzór na koc na drutach, ale może niektórych z Was zainteresuje frywolitkowa biżuteria z nici Ariadny, hafty czy pomysł na prezent dla nowo narodzonego dzidziusia:).

zdj. empik.com

9. Mollie Potrafi 1/2018 - Kochamy zimę!
   Już okładka zachęca nas by zajrzeć do środka. Jak widać fanki robienia na drutach znajdą projekt na mitenki z chmurkami, które są bardzo urocze;). Z szydełkowych projektów znajdziecie wzory na szydełkowe pączki, wiszącą ozdobę na okno czy dowiecie się jak przyozdobić sweter. Poza tym znajdziecie fajny pomysł na bransoletkę z koralików szytą na kanwie do haftu, a także karnawałowe dekoracje stołu, ściany czy ozdób dla dziecka.
Numer jak zawsze inspirujący, w którym poznacie również pasjonatki rękodzieła. Pamiętajcie, ze zawsze możecie przejrzeć numer na stronie https://ulubionykiosk.pl/wydawnictwo/106-mollie-potrafi
Polecam:)

zdj. ulubionykiosk.pl


niedziela, 14 stycznia 2018

Miś Stefan

Choć nadeszły mroźne dni, a może bardziej mroźne wieczory, to miś Stefan niczego się nie boi. Jest bardzo dobrym przyjacielem na zimowe wędrówki, a ciepły szaliczek chroni go nie tylko przed chłodem, ale dodaje mu również uroku.


  Kochani, dziś prezentuję Wam misia, którego wykonanie sprawiło mi wiele przyjemności. Swoje niebiesko-białe barwy zawdzięcza włóczce Sweet Baby od Madame Tricote. Uwielbiam te włóczki, bo choć są one akrylowe, nie mechacą się, mają ładne przejście kolorów i są bardzo przyjemne w dotyku. W tym misiu po raz pierwszy w życiu użyłam kolorowych, bezpiecznych oczek:). Więc pytanie czy te piękne niebieskie oczy mogą kłamać? Chyba nie:).


  Uwielbiam wszelkiego rodzaju misie, które jako przytulanki są naprawdę urocze. Misie mają jakąś dziecięcą magię w sobie i to może jest ten klucz, że misie kochają nawet dorośli, bo dają nam przyjemne i miłe wspomnienia.
  Stefan na Srebrenj Agrafce czeka na swojego przyjaciela, który weźmie go w podróż ze sobą;).
A jak Wam podoba się misiaczek? Prawda, że słodki?:)
Pozdrawiam:) 

środa, 10 stycznia 2018

Neonowa poduszka

Włóczka Jeans nie jest moją ulubioną włóczką. Zaczynam może od dość mocnego stwierdzenia, ale niestety taka jest prawda. Kupiłam ją na początku mojej kariery szydełkowej i przeleżała długi czas w pudle. Kupiłam ją z tego powodu, że w tym czasie widziałam, że ciągle ktoś coś robił z Jenas'u i zapragnęłam ją mieć.
   Potem nitka okazała się dość cienka jak dla mnie i tak historia zakończyła się na wsadzeniu jej głęboko w szafę. Ale w końcu przyszedł i dzień na nią. Stwierdziłam, że trzeba się przełamać i okazało się, że w dotyku jest dość przyjemną włóczką i nie przerabia się nią źle, choć jak dla mnie szału nie ma. 


Od pewnego czasu zanosiłam się z nauką metody c2c i tak padło na pomysł stworzenia poduszki dla mojej córki do jej pokoju. Kolory okazały się idealne na ten przedział wiekowy i tak powstała dość ciekawa poduszka. 


Metoda c2c jest prostą metodą przerabiania, gdzie robótkę tworzymy od rogu do rogu, przez rozszerzanie kolejnych kwadracików utworzonych ze słupków. Otrzymujemy fajną strykturę i możemy tworzyć poduszki również z motywami np. obrazkiem Mikołaja, bo ta metoda na to pozwala. W nauce tej metody pomógł mi tutorial z blogu quanna.pl, gdzie jest to opisane w sposób czytelny i prosty. 


Przód poduszki powstał z kilku kolorów. Nie są one symetrycznie ułożone, bo miałam różne ilości włóczki w motku, które gdzieś tam wykorzystywałam po drodze do drobnych robótek. Tył poduszki to już przewaga bieli, ale przynajmniej jest wesoło i kolorowo:). 
Poduszka jest bardzo mięciutka i bardzo mi się podoba:). A co o niej sądzicie?
Pozdrawiam:) 

niedziela, 7 stycznia 2018

Różowo-czarny komplet dla dziewczynki

W zeszłym roku powstało dość sporo ciepłych akcesoriów na zimowe dni, a raczej na bardziej jesienne, bo jak na razie śniegu nie widać i nie słychać, za to deszcz prawie codziennie.
  Jednym z takich wytworów moich rąk jest właśnie komplet, który dzisiaj chcę Wam zaprezentować, a powstał on dla mojej córki.
  Dziewczyna tak szybko rośnie, że musiałam wymyślić jakiś nowy komplecik, co w sumie stało się już tradycją, że co zima robię dla niej nowe dodatki. A, że zaczyna się interesować już bardziej stonowanymi kolorami jak szary i czarny, komplet też musiałam nawiązać do tej kolorystyki.


   Na ten komplet wybrałam włóczkę Tango w kolorze czarnym i pudrowym różu. Wbrew wielu opiniom, że ta włóczka bardzo się mechaci, muszę stwierdzić, że moja czarna czapka, którą Wam prezentowałam jakiś czas temu, mimo niezbyt dobrego traktowania, bo ciągle ją gdzieś wciskam, a to do rękawa, a to do torby, jest cała i oznak zmechacenia na razie nie nosi. Stąd mój wybór na ten komplet.
  Tutaj też zastosowałam wzór ze słupków wbitych głębiej, bo w tym sezonie ten wzór była dla mnie nr 1. Po prostu jakaś faza mi się na niego włączyła. Czapka została ozdobiona dodatkowo perełkami, które nadały jej dziewczęcy wyraz.


Komin natomiast wykonałam na obręczy dziewiarskiej. Wybrałam mniejszą obręcz, aby komin był w rodzaju golfa i dość ściśle przylegał do szyi, ale dał się przełożyć przez głowę. Przerabiałam dwoma nitkami na raz i tak wyszedł ciekawy efekt.


 Oliwia jest zadowolona z tego kompletu, a jej zadowolenie to dla mnie największa radość:) Teraz czeka mnie robienie drugiego jednorożca, bo moja latorośl też się upomina, że takiego by chciała:).
I cóż tu poradzić;)
Pozdrawiam:)

czwartek, 4 stycznia 2018

Fioletowe mitenki

Od pewnego czasu zauroczyłam się mitenkami. Tak naprawdę dopóki nie szydełkowałam, ta forma ocieplania rąk w ogóle dla mnie nie istniała, a wszystko zmieniło się za sprawą właśnie szydełka. Wtedy poznałam, że można zrobić coś takiego jak mitenki i co daje fajną osłonę rąk przed zimnem kiedy na dworze nie ma jeszcze ostrych i siarczystych mrozów. 
   W tym roku wykonałam dwie pary mitenek, które pojawiły się na Srebrnej Agrafce i które czekają na swojego właściciela. Chciałabym Wam zaprezentować dzisiaj jedne z nich. 


   Fioletowo-kremowe mitenki powstały z grubej i ciepłej włóczki Tango. Wzór jest całkowicie zaczerpnięty z mojej głowy i zamiłowania do "wyciągniętych" słupków czy jak ktoś woli głębiej wbitych:). Bardzo lubię ten efekt ponieważ kojarzy mi się ze zwisającymi sopelkami i może dlatego używam go w czapkach i mitenkach, czyli rzeczach związanych z chłodniejszą aurą. 
   Mitenki bardzo fajnie leżą na rękach i dają naprawdę dużo ciepła. Poza tym są bardzo mięciutkie i przyjemne dla skóry dłoni. 


A Wy korzystacie z takich ocieplaczy do rąk? Ja jeszcze się nie odważyłam na zrobienie rękawiczek pięciopalczastych, ale szydełkowanie mitenek traktuję jako dobry wstęp, by w końcu odważyć się takowe wyszydełkować:). 
Pozdrawiam:) 

wtorek, 2 stycznia 2018

Różowy jednorożec

Nie bez powodu pierwszy tegoroczny post dotyczy jednorożca:). Powodem jest to, czego jest on symbolem. Jak się okazuję symbolika jest bardzo różna, ale jednorożce głównie są uznawane za symbol mądrości, inteligencji, siły i czystości. Choć jest to stworzenie mityczne, to w kolorystyce mocnego różu jest całkiem sympatycznym zwierzątkiem idealnym do przytulania.
    Ten jednorożec nie powstał z przypadku. Podczas jednego z moich spotkań z chrześnicą okazało się, że bardzo lubi koniki i jednorożce. Cóż ciotka mogła zrobić jak tylko wziąć odpowiedni odcień różowej włóczki oraz wzór z gazetki Amigurumi.


   Dzierganie tego jednorożca okazało się bardzo przyjemne, a fajnym etapem było tworzenie puszystej czupryny i ogona. Żeby nie było bardzo mdło pomieszałam ze sobą jasną włóczkę z żółtą ze srebrzystą nitką, by było bardziej bajkowo.


   Jednorożec bardzo lubi się przytulać. Trafił na właściwą właścicielkę, która już od początku zaaplikowała mu mocną dozę przytulasków. Moje serce bardzo się raduje, kiedy widzę, takie reakcje na moje prace. Moja córka również nie rozstaje się chociażby z syrenką, która obowiązkowo musi być w okolicach łóżka czy z Łatkiem I :).


 Mam nadzieję, że hucznie przywitaliście Nowy Rok:). Ja niestety zaniemówiłam, bo dopadło mnie zapalenie krtani, ale szampana zamierzam nadrobić jak skończę brać antybiotyki:). Ten rok musi być lepszy:)
A jakie macie plany na 2018 rok? Z całego serca życzę Wam ich realizacji:)  Pochwalcie się:)
Pozdrawiam:)