Będzie mi miło za każdy zostawiony ślad po sobie w postaci komentarza:)

wtorek, 24 kwietnia 2018

Wrzosowa serwetka z ananasami

Kochani, jeśli zauważacie moją zmniejszoną aktywność na blogu i mediach społecznościowych to macie całkowitą rację, że tak jest. Bardzo proszę Was o zrozumienie w tej kwestii, gdyż jestem w trakcie wykonywania nowego projektu szydełkowego, a i życie prywatne też płata mi figla i pożera czas nagminnie i każdego dnia;).


      Gdzieś w tak zwanym międzyczasie powstała ta oto serwetka. Jest ona wynikiem kolejnej próby wykończenia kordonka nowosolskiego we wrzosowym kolorze. Podobnie jak przy poprzednich kolorach, kordonka została jeszcze ilość, która pewnie pozwoli na powstanie jeszcze jednej takiej serwetki:).


  Wzór na serwetkę pochodzi z jednej z gazetek szydełkowych, niestety nie pamiętam z której ale chyba była to Diana Robótki. W tym wzorze bardzo podoba mi się gra tych wszystkich splotów i figur jakie powstają z ich połączenia. Mamy tutaj pęczki, łańcuszki i oczka układające się we wzór ananasów.



 Bardzo podoba mi się to połączenie z oczek łańcuszka, które tworzą ładny, ażurowy kształt. Wszystko przeplata się ze sobą w ładny i zgrany sposób jakby jedno się kończyło a zaczynało drugie.



   Mam nadzieję, że macie podobne odczucia i serwetka Wam się spodoba. Wrzosowa serwetka trafiła do mojej mamy, a i była robiona z myślą o niej i jej imieninach. Kolor pasuje do wystroju jej pokoju, więc mam nadzieję, że trafiłam z prezentem. Mama wyglądała na zadowoloną:).
  Już wkrótce uchylę rąbka tajemnicy o moim nowym projekcie, ale zapewniam Was, że nudno nie będzie:).
Pozdrawiam:)

wtorek, 17 kwietnia 2018

Lalka Ania

Była już Zuzia lalka nieduża, a dziś kolej na jej większą siostrę. Poznajcie więc Anię:).
   Ania nie powstała przypadkiem. Kiedy wykonałam moją pierwszą lalkę Zuzię, moja córka dosłownie suszyła mi uszy, żebym zrobiła też taką dla niej, tylko, że w większej wersji. Cóż miała począć matka polka jak nie chwycić za szydełko i wyszydełkować lalkę dla swojego dziecka;).


   Lalka Ania jest większa od swojej poprzedniczki, a powstała głównie z resztek włóczek jakie pozostały mi z wcześniejszych robótek. Nazbierało się tego trochę, a amigurumi jest na tyle wdzięczne, że takie końcówki można wykorzystać do swojej robótki.
  Tak jak widzicie było do czego wykorzystywać, bo część poszła na buciki, część na spodnie i bluzeczkę, trochę na sweterek i czapkę i niewielka ilość na torebusię.


 Wzór na tę lalkę pochodzi ze strony Amigurumi Today i pewnie większości jest Wam znany. Jest to bardzo wdzięczny wzór, bo możemy bawić się kolorami lub dodatkami i tworzyć lalki o własnym charakterze. U mnie na razie dominują brunetki, nie ze względu, że sama nią jestem, ale nie miałam takiego ładnego odcienia żółtego, który mógłby się nadać na włosy w tym kolorze.
    Bardzo lubię w tym wzorze te wszystkie dodatki: czapeczkę z pomponem, sweterek, który zyskał kolorowy guziczek i torebkę, którą robię według własnego wzoru, a przyozdobiłam ją guziczkiem z kotkiem.


Czy jest to wersja większa czy mniejsza, są one jednakowo urocze. Dla porównania zamieszczam zdjęcie, gdzie możecie zobaczyć lalkę wykonaną z bawełnianej włóczki Camilla i Anię wykonaną głównie z włóczki Kotek i Dora. Jak widzicie jest dość znaczna różnica w wielkości, ale obie fajnie się prezentują.



Jak wspominałam przy Zuzi we wzorze tym trzeba trochę zmodyfikować kamizelkę, bo w jednej i drugiej lalce wychodziła ona trochę za duża, co sprawiało, że nieestetycznie odstawała zwłaszcza w tylnej części. Musicie po prostu zmniejszyć ilość oczek na szerokości kazmizelki i z 2-3 oczka na przednich połach.


    Ania stała się już wierną towarzyszką mojej Oliwii i nie rozstaje się z nią zwłaszcza w wieczory, gdzie zawsze przed spaniem musi sobie z nią pogadać:). Widocznie rozmowy z nią się ciekawe:).
Mam nadzieję, że druga lalka też zyska Waszą sympatię, bo ja jestem zadowlona i z jednej i z drugiej:).
Pozdrawiam serdecznie:)

czwartek, 12 kwietnia 2018

Serwetka z piórkami

Uwielbiam te chwile kiedy wiosna pełną parą daje nam o sobie znać. W powietrzu unosi się jej zapach, w uszach dźwięczą nam śpiewy ptaków, a przede wszystkim zaczynają się pojawiać zielone akcenty. 


 Z okazji moich urodzin w ostatni weekend wybraliśmy się całą rodziną na wieś. Muszę przyznać, że był to bardzo udany weekend, gdzie mogłam poczuć, że wiosna w pełni. Mam takie dwie swoje wytyczne, kiedy wiem, że już ta wyczekiwana po długiej zimie pora roku zawitała do nas:). Pierwszym są bociany, a drugim pięknie kwitnące żółte forsycje.
  Właśnie podczas mojego wyjazdu widziałam i jedno, i drugie, a największym prezentem i zaskoczeniem dla mnie było spotkanie bobra:). Może wydawać się Wam to dziwny prezent, ale uważam, że spotkać to zwierzę w naturalnych warunkach podczas spaceru to naprawdę coś:). 


  Tak lekki i wiosenny nastrój zaowocował serwetką lekką jak piórko;). Mowa tu o serwetce, której brzeg przypomina mi poukładane w okręgu piórka. Spotkanie ze wzorem na tę serwetkę było jak miłość od pierwszego wejrzenia. Szybko zamówiłam szary kordonek Maxi, bo on najbardziej pasował mi do tego wzoru, który już analizowałam w mojej głowie, a na dodatek ten kolor jasnej szarości nadaje jej naprawdę fajnego, lekkiego wyglądu, a co najważniejsze kolor jej dość uniwersalny. 


   Wykonanie jej sprawiło mi wiele radości i jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego. Choć może nie ma tu zabawy kolorem, ale jest spokój, stonowanie i ciekawy, a zarazem łatwy w wykonaniu motyw. 


Mam nadzieję, że Wam również będzie się ten wzór kojarzył z piórkami i będziecie mieć podobną wizję:). 
Ciekawa jestem co tam wiosennego macie obecnie na szydełku:) Piszcie śmiało:) 
Pozdrawiam:) 


piątek, 6 kwietnia 2018

Zwariowana żyrafa

Kochani, wiosna w końcu przestała się na nas obrażać i wkroczyła na dobre w nasze skromne progi. Już zaczynam ładować swoje baterie, które bardzo długo wyczekiwały na dużą dawkę promieni słonecznych. Przed nami weekend, który podobno ma być pełen pięknej pogody, więc aby nie było nudno dziś przedstawiam Wam zwariowaną żyrafę.


   Wybór ten nie jest przypadkowy, ponieważ na stronie Szuflady, pojawiło się nowe kwietniowe wyzwanie dotycząc zoo. Trzeba było popuścić trochę wodzy fantazji i tak oto powstało zwierzątko, które jest chyba jednym z najnieregularniejszych mieszkańców ogrodów zoologicznych. Żyrafy strasznie mnie fascynują. Są to piękne zwierzęta, których w zoo nigdy się pomija, jeśli są jego mieszkańcami.

http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2018/04/wyzwanie-na-kwiecien-zoo.html

   Od niedawna żyrafy są mieszkańcami Ogrodu Zoologicznego w Chorzowie, gdzie mają naprawdę piękny i nowy wybieg, podobnie jest w Zoo w Opolu, które bardzo lubię odwiedzać.
Zwariowana żyrafa powstała z włóczki Kotek. Jej cechą charakterystyczną są nie tylko cętki, ale i zwariowane spojrzenie. Te oczy naprawdę nie mogą kłamać, więc ten kto, wpuści ją do domu, będzie miał zagwarantowaną dobrą zabawę.


   Zadbałam również o staranne wykonanie wszystkich szczegółów taki jak ogonek zakończony włosami, różki i oczywiście cętki.
Mam nadzieję, że zwariowana żyrafa zyska Waszą sympatię, bo ja ją wprost uwielbiam:).
Pozdrawiam:)
     *Wzór pochodzi z gazetki Amigurumi - Anna Specjalna

poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Kotka w fioletowej sukience

Kochani, miesiąc kwiecień jest moim ulubionym miesiącem. Nie tylko dlatego, że w tym miesiącu się urodziłam, ale również dlatego, że jest to czas w którym widać, że wiosna tuż, tuż. Dlatego chciałabym go zacząć również wiosennie, więc dziś prezentuję Wam moją maskotkę kotkę w wiosennej sukience.


    Wzór na tę kotkę znalazłam na stronie Amigurumi Today. Był to jeden z tych wzorów, który wiedziałam, że będę musiała przytulić do siebie:).
    Kotka wykonana jest z bawełny Camillia, która jak zawsze powtarzam, ma bardzo ładny połysk. W tym wzorze wykonujemy maskotkę w kilku etapach: głowa, nogi (które w ostatnim okrążeniu łączmy ze sobą i przerabiamy całość aż do szyi), a na koniec wykonujemy ręce i ogon.
 Sukieneczka stanowi część tułowia, którą wrabiamy przez zmianę włóczki na odpowiedni kolor. Na koniec doszywamy ogon, uszy, kwiatka i wykonujemy elementy takie jak mankieciki na rączkach czy falbanka na sukience. 


  Takim moim dodatkiem od siebie było wykonanie różowych wąsów, ponieważ czegoś mi brakowało i tak ostatecznie okazało się, że było to dobre  posuniecie;).
Kotka bardzo lubi tańczyć i chodzić w dziewczęcych sukieneczkach. Uwielbia kwiatowe broszki, co zresztą widać na zamieszczonym zdjęciu, Bardzo lubi muzykę i jest bardzo towarzyska:).
Mam nadzieję, że słodka kotka zyska waszą sympatię:).
  Święta już niestety dobiegają końca, mam nadzieję, że macie jeszcze siłę się ruszać:) Pochwalcie się co macie w planach po świątecznych dekoracjach:)
Pozdrawiam;)