Będę wdzięczna jeśli zostawicie komentarze ze swojej wizyty:)

wtorek, 30 grudnia 2014

Ciepłe kolanka

Na Śląsku dość mocno przymroziło i trzeba przyznać, że o wiele przyjemniej jest wyglądać przez okno gdy leży mała, ale przynajmniej warstewka śniegu. Problem pozostał tylko z rannym wstawaniem, ale z tego co wiem, problem nie dotyczy tylko mnie:) Ale przejdźmy do rzeczy, któregoś wieczora, przeglądałam mój arsenał włóczek i znalazłam pozostałości włóczki Tango. Tak zastanawiałam się co z nich wymyślić. Włóczka jest fajnie gruba, przyjemna w dotyku, ciepła i szybko się nią dzierga. Tak o to w zadumie powstał pomysł ocieplenia mężusiowych kolanek, które z różnych powodów ogrzewane być muszą:) Tak powstały kolorowe ocieplacze na kolanka z nieco szerszą górą, że względu na to, żeby nie powodowały ucisku na uda podczas w większości siedzącej pracy mojego męża. Chcąc oszczędzić modelowi dość pracochłonnej depilacji:) przedstawiam je tylko na zdjęciu, szczegóły niech pozostaną tylko dla mnie:)) 





sobota, 27 grudnia 2014

Śliwkowy melanż

Zima zaskoczyła nas śniegiem, więc trzeba cieplutko się odziewać. W końcu można wykorzystać szydełkowe czapusie, które ze względu na plusowe temperatury, przeleżały w szafie. Skoro nie ma jeszcze tyle śniegu, żeby ulepić bałwana czy iść na sanki, to zapraszam do obejrzenia kompleciku jaki wydziergałam dla mojej córeczki. Komplet został wykonany z włóczki Sweet Baby (100% akryl), która jest melanżem śliwki z ecru. Z jednego 100-stu gramowego motka udało mi się wydziergać czapkę i chustę, które są naprawdę miłe w dotyku. Do połączeń między elementami w chuście i do kwiatka użyłam włóczki Kotek w kolorze tzw. surowym. Radość małej modelki bezcenna :) 




Pozdrawiam!! :))




czwartek, 25 grudnia 2014

Serwetka z kwiatem

Święta nadal trwają i największą rzeczą na jaką mamy ochotę jest leniuchowanie. No bo kiedy jak nie w Święta, można poleżeć, dobrze podjeść i odpocząć:) Będąc w świątecznym nastroju, zapraszam do obejrzenia mojej klasycznej serwetki, która ze względu na użycie kordonka Aria, nie co przybrała na rozmiarze:) Kordonek Aria jest jednym z moich ulubionych, jest grubszy od pozostałych kordonków, dobrze się usztywnia i uważam, że szczególnie jest dobry dla osób, które zaczynają swoją przygodę z szydełkiem, bo dość wyraźnie widać powstające słupki, półsłupki itd. W tym wzorze strasznie spodobał mi się centralnie wyszydełkowany kwiat i powtarzający się dookoła wzór ananasowy, wykończony ciekawą koronką. Serwetkę tę dziergałam w pociągu do Lublina i muszę stwierdzić fakt, że szydełkowanie łączy ludzi. Miło było usłyszeć, że robi się coś fajnego :)






A tak prezentuję się ona na stoliku. 



wtorek, 23 grudnia 2014

Wesołych Świąt!!

Wraz z bałwankiem życzymy Wszystkim zdrowych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia, żeby szydełko gładko chodziło, nitki się nie plątały, a i żeby pomysłów na szydełkowe robótki było jak najwięcej:) WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!


niedziela, 21 grudnia 2014

Już choinka w domu lśni, bo świąteczne idą dni...

Święta coraz bliżej więc pora się wziąć za choinkę. Niestety moja nie należy do największych, ale uwielbiam siedzieć wieczorem przy blasku samych lampek, wtedy naprawdę odpoczywam i czuję, że są święta. Ze względu na wielkość mojej choinki, nie mogę sobie pozwolić na powieszenie na niej dużych szydełkowych bombek, ale za to mogę powiesić wiele różnych szydełkowych gwiazdek (kordonek Karat). Pod choinką oczywiście obowiązkowo stoją u mnie moje pierwsze anioły. No cóż, teraz pozostaje tylko czekać na Mikołaja:) Choć choinka mała i miejsca pod nią niewiele, to nie obrażę się jak zostawi duże prezenty:) 









sobota, 20 grudnia 2014

Lekkie jak piórko

Jak pisałam w opisie bloga, jest on poświęcony szydełkowaniu, ale nie tylko. Czasami wpada mi do głowy jakiś pomysł, żeby zrobić jakąś dekorację do domu wykonaną inną metodą niż szydełkowanie. W tym roku postawiłam na piórka i tak oto powstały choinki i bombki piórkowe. Wykonanie takich ozdób nie jest skomplikowane, wystarczy mieć formy styropianowe w postaci stożka i kuli, piórka, brokat i klej termiczny. Do fioletowych bombek użyłam szpilek z perełkami do przyozdobienia. Muszę się jednak pochwalić, że mała, kolorowa choineczka jest wykonana przez mojego małego pomocnika czyli przez moją ukochaną córeczkę :) W sumie można się zorientować po ilości brokatu :)





piątek, 19 grudnia 2014

Aniołowie przybywajcie

Nie wyobrażam sobie świąt bez aniołów:) Gdy uczyłam się szydełkować od razu wiedziałam, że na święta pierwsze co zrobię to będzie to anioł. W tym roku rodzina tych cudownych istot powiększyła się o kolejnych siedmiu osobników. Wymagały one ode mnie w tym roku wiele pracy i pomysłu jak je udoskonalić, aby były jeszcze piękniejsze. I tak oto za pomocą piórek, anielskich włosów, brokatu i dodatków w postaci taśmy z kwiatuszkami czy wstążki, które w pasmanterii kosztują grosze, powstała wyjątkowa kolekcja aniołów. Aniołki zostały wykonane z kordonka Maxi, a niektóre z nich mają wykończenia z kordonka Camellia (YarnArt) lub Maya. Skrzydełka to nic innego jak sklejone piórka klejem termicznym, posypane drobnym brokatem, który utrwaliłam na skrzydełkach po prostu lakierem do włosów:) Ach, czuję już w powietrzu zbliżające się święta:) A Wy? :) 










 A na koniec chór anielski :)



Pierwsze kroki...

.....najtrudniej je zrobić, a potem już jakoś idzie:) Witam serdecznie na moim blogu, który będzie poświęcony głównie szydełkowaniu, ale nie tylko. Pragnę podzielić się z Wami moimi pracami, ale również podzielić się swoimi uwagami i opiniami na temat tego wszystkiego co z szydełkiem jest związane. Przyznam szczerze, że pierwsze kroki w tworzeniu bloga nie należą do najłatwiejszych, ale proszę wszystkich o cierpliwość i wyrozumiałość...którą, "powinni" posiadać wszyscy Szydełkomaniacy. "Powinni", bo chyba w tym fachu każdy się już przekonał, że różnie to bywa, więc show must go on i zaczynamy:)

Na początek jedna z moich ulubionych serwetek. Wzór został zaczerpnięty z gazetki Diana Robótki nr 6/2013. Co prawda pierwowzór był biały, ale ja wyznaję zasadę, że kolorami trzeba się bawić, a tam gdzie koronka powinna być klasyczna zostaje biała, a w innych przypadkach nie zaszkodzi trochę szaleństwa. Przyznam szczerze, że trochę mnie ona wymęczyła, ale była robiona na początkach mojej kariery szydełkowej, aczkolwiek jestem z niej dumna. Podobają mi się zwłaszcza wzory ananasowe i połączenie kolorów fioletu i łososiowego. Mam nadzieję, że znajdzie ona swoich wielbicieli;)






środa, 17 grudnia 2014

Gdy Ci zimno, gdy Ci źle to przytul mnie...

...oczywiście nie chodzi mi o przytulanie mnie, ale mięciutkich poduszek wykonanych na szydełku metodą patchworkową. Te poduszki są moimi pierwszymi wykonanymi na podstawie filmików z YouTube. Cały sekret tak naprawdę tkwi w włóczce. Była to druga w moim życiu kupiona przeze mnie włóczka w moim rodzinnym mieście Częstochowa. Pani poleciła mi na poduszki włóczkę Opus mieszankę wełny z bawełną. Myślałam, że dodatek wełny przy pierwszym kontakcie będzie dla twarzy nie przyjemny i "gryzący", ale włóczka okazała się bardzo przyjemna i moja ulubiona. Tak ulubiona, że kiedy okazało się, że niestety jest już koniec jej produkcji, moja mama specjalnie musiała po nią jechać i wysłać do mnie pocztą żebym mogła skończyć te poduszki:) Wzór jest bardzo prosty, bo opieramy się na zwykłym łańcuszku, słupkach i półsłupkach. Dla początkujących myślę, że model łatwy do wykonania;)
P.S: A co tam...mnie też możecie przytulić, bo bardzo to lubię;)

Jak widać na zdjęciu przód poduszki składa się z 16 kwadratów połączonych ze sobą za pomocą szydełka.



Tył wykonujemy, wychodząc z kwadratu podstawowego i robiąc po kolei okrążenia do momentu osiągnięcia wielkości równej przedniej części poduszki.



Włóczki zostało mi tyle, że wykonałam jeszcze trzecią poduszkę. 


Aby poduszka była praktyczna, jeden bok nie został połączony, tylko przeplotłam przez niego sznurek zrobiony z oczek łańcuszka, dzięki temu można łatwo wyjąć wsad, a poduszkę wyprać:)
Morał z tego taki, że patchwork jest bardzo wdzięczną metodą, można w niej łączyć kolory i motywy według naszego gustu i upodobania. Polecam!

wtorek, 16 grudnia 2014

Hu hu ha nasza zima zła....

....ale zaraz, zaraz gdzie ta zima??? Choć nie jestem zwolennikiem chłodów, tak przyznam szczerze od dwóch lat tęsknię za śniegiem. Wtedy przynajmniej świat nie wygląda szaro-buro, a i można ulepić bałwana czy porzucać w innych śnieżkami ot tak dla rozrywki:) Przynajmniej moja córka, która dostała w zeszyłam roku naprawdę "mega wypasione" sanki, mogłaby ich użyć, bo nie miała jeszcze okazji...no cóż zimno skoro nie chcesz do nas zawitać, my wyjdziemy Ci na przeciw...i tak powstała szydełkowa dekoracja gwiazdek, już poniekąd z myślą o świętach. No i co Wy na to??? :)








I na koniec widok całości:)


Gwiazdki zostały wykonane ze srebrnego i złotego, metalizowanego kordonka Maxi, oraz z białego kordonka Madame Tricote. Prostym sposobem na zawieszenie gwiazdek jest użycie przezroczystej żyłki, można też dorobić zawieszki szydełkiem, tak jak w przypadku srebrnych girland i umieścić na szybie za pomocą gumowych przyssawek, które  można kupić już za 3 zł za 12 szt.:)