Uwaga!!! W związku z dość znacznymi zmianami i nową sytuacją w moim życiu jestem zmuszona by zrobić krótką przerwę na blogu. Zamierzam powrócić do Was w okolicach połowy października. Za utrudnienia przepraszam, ale liczę na Waszą wyrozumiałość:)

niedziela, 12 sierpnia 2018

Szydełkowa gruszka

Kochani, dziś muszę się z Wami podzielić pewną sprawą. W związku z dość znacznymi zmianami w moim życiu, znalazłam się w sytuacji, gdzie moje życie zostało wywrócone dosłownie do góry nogami. Są to zmiany, które mają iść ku lepszemu, ale niestety obecnie zaniedbuję bloga z czym nie czuję dobrze.
   W związku z tym, że od 17 zaczynam urlop, a potem moje życie nieco się zmieni, postanowiłam, że zawieszę chwilowo pisanie i powrócę do Was w okolicach połowy października, a może wcześniej jeśli sytuacja pozwoli. Mam nadzieję, że mogę liczyć na Waszą wyrozumiałość.
  Będę częściej pojawiała sie na Fb lub Instagramie, bo czas na tyle mi pozwoli, by wrzucić jakieś zdjęcie:). Niestety idąc dalej, nie mam za bardzo też możliwości zaglądania na Wasze blogi, ale postaram się nadrobić zaległości jak tylko szybko będzie się dało:). Tymczasem nie zapominajcie o mnie a we wrześniu myślę, że kiedy będę już pewna różnych rzeczy odkryję co się kryje za moim zniknięciem:)
  Tymczasem kontynuując wątek amigurumi, chcę Wam pokazać, ze amigurumi nie koniecznie musi być skomplikowane. Możemy wykonać chociażby taką dekorację do pokoju, nie tylko dziecięcego. Więc Pani i Panowie, przedstawiam Wam szydełkową gruszkę z różowym listkiem i rumianymi polikami.


Wzór na tę gruszę zaczerpnęłam z literatury anglojęzycznej. Kiedy zobaczyłam ją pierwszy raz, to jak w każdym takim przypadku, wiedziałam, że muszę ją zrobić.
  Wygrzebałam z pudełka szarą włóczkę i wykorzystałam przy okazji resztki różowej i brązowej włóczki. Wzięłam się szybciutko do pracy i również szybciutko ją skończyłam, ponieważ wykonanie takiej gruszki nie jest skomplikowane i wzory tego typu są idealne dla początkujących, którzy chcieliby od czegoś zacząć:).
Myślę, że Pani Gruszka prezentuje się zacnie, zwłaszcza, że sezon na gruszki tuż, tuż.


  Gruszki zawsze kojarzą mi się z końcem lata i bardzo lubię ich smak. Dlatego nie wyobrażam sobie, aby gruszka mogłaby być smutna, bo tak wyraz twarzy miał wzór w książce. Szybko to zmieniłam.


To by było tyle na dziś:) Zaglądajcie zwłaszcza na Instagram, bo tam najszybciej pojawi się coś ode mnie i trzymajcie kciuki by wszystko się udało:)
Pozdrawiam serdecznie;) 

wtorek, 31 lipca 2018

Amigurumi - wzory i inspiracje

Polski rynek jest niestety bardzo ubogi jeśli chodzi o książki o tematyce amigurumi. Tak naprawdę na rynku mamy jedno wydanie gazetki Anna Specjalna - Amigurumi, gdzie znajdziemy wzory na szydełkowe maskotki.
  Niestety wadą tych gazetek jest to, że nie zawsze treść w nich zawarta jest atrakcyjna.
Mnie osobiście czasem odstraszają same zdjęcie, gdzie szydełkowe maskotki są mało estetycznie wykonane, albo po prostu dość nie atrakcyjne wizualnie. Kolejnym dość istotnym problemem jest opis wykonania. Czasem jest on mało czytelny, czasem coś brakuje, a czasem cały opis zawiera błędy. 
  Co prawda można w tych gazetkach czasem znaleźć coś fajnego i mam kilka takich numerów, ale wybieram tylko te, gdzie zawartość jest bardziej ciekawa. Myślę, że ta pozycja jest dla osób, które zaczynają przygodę z amigurumi i chcą porobić trochę prostych maskotek zanim osiągną wyższy poziom wtajemniczenia. 

www.empik.com
Powyższy numer zakupiłam, ponieważ spodobały mi się koniki morskie ze strony tytułowej, a i środek nawet nie najgorszy. 
  Na rynku w 2017 roku pojawiło się się również specjalne wydanie Mollie Potrafi - Amigurumi dla początkujących, które jest dobrą pozycją dla tych co chcą się zaznajomić z tą dziedziną szydełkowania. Oprócz szkoły wykonywania maskotek szydełkowych znajdziemy tu 30 projektów na maskotki szydełkowe. Więcej na jej temat przeczytacie TUTAJ

www.empik.com
Poniżej przedstawiam kilka prac, które wykonywałam z gazetki Amigurumi - Anna Specjalna, wraz z linkami do stron, gdzie o nich pisałam:

*Zwariowana żyrafa 

http://ladywithcrochet.blogspot.com/2018/04/zwariowana-zyrafa.html

* Kangurzyca Malwina

http://ladywithcrochet.blogspot.com/2018/02/kangurzyca-malwina.html
* Różowy jednorożec

http://ladywithcrochet.blogspot.com/2018/01/rozowy-jednorozec.html

* Piesek Łatek II

http://ladywithcrochet.blogspot.com/2017/12/piesek-atek-ii.html
* Hipopotam Hipolit
http://ladywithcrochet.blogspot.com/2018/02/hipopotam-hipolit.html

Pojedyncze propozycje pojawiają się też w wydaniach takich gazet jak Wena Design:

http://ladywithcrochet.blogspot.com/2017/02/nocna-sowa.html
Czy w Simply Crochet:

http://ladywithcrochet.blogspot.com/2017/10/maa-syrenka.html
Jeśli chodzi o książki szydełkowe z maskotkami to też wyboru nie mamy. Jak dotąd spotkałam się z trzema propozycjami, które nie są może porywające w stosunku do zawartości książek o tej tematyce w języku angielskim. Ja posiadam trzy takie pozycje:

1. Zabawki szydełkowe - które opisywałam już na blogu w cyklu "Współczesne robótki" - o książce możecie poczytać klikając TUTAJ 



2. Przyjemność szydełkowania - opis znajdziecie TUTAJ


3. Domowy teatrzyk - opis znajdziecie TUTAJ


Jak widzicie, nie są to pozycje zachwycające, a niestety wydane dość dawno (zwłaszcza pozycja 1 i 3). Dlatego warto jest nabierać wprawy i uczyć się rozszyfrowywać wzory zagraniczne. Ja korzystam głównie ze wzorów w języku angielskim. I tutaj mamy dwie opcje.
  Pierwszą z nich jest korzystanie z darmowych wzorów ze strony Amigurumi Today. Są tam naprawdę fajne wzory o różnym stopniu trudności. Możecie na ich podstawie zacząć przygodę ze wzorami w innym języku.
  Poniżej przedstawiam moje prace wykonane ze wzorów opisanych na tej stronie:

* Kotka w fioletowej sukience

http://ladywithcrochet.blogspot.com/2018/04/kotka-w-fioletowej-sukience.html
 * Zakochane ptaszki

http://ladywithcrochet.blogspot.com/2017/09/zakochane-ptaszki.html
* Lalka Ania i Zuzia

http://ladywithcrochet.blogspot.com/2018/04/lalka-ania.html
* Długonogi wilczek

http://ladywithcrochet.blogspot.com/2018/01/dugonogi-wilczek.html

Drugą opcją jest zakup książek w języku angielskim. Ja stałam się szczęśliwym posiadaczem takich książek, aczkolwiek stopień trudności jest bardzo zróżnicowany. Są książki ze wzorami opisanymi dość prosto, że znając podstawy tłumaczenia, możemy sobie z nimi poradzić.
  Ale niektóre z nich są bardziej zaawansowane i trzeba mieć wprawę, żeby zrozumieć o co chodzi autorowi. Anglicy mają bardzo bogaty rynek takich książek, aczkolwiek tak jak piszę, są to tłumaczenia bardzo zróżnicowane i czasem sama mam z nimi problem, aby je rozszyfrować i poddaję się trochę inwencji twórczej.
 Każda z książek posiada trochę inne techniki wykonywania maskotek, a wszystko zależy od autora książki.
 Poniżej podstawiam kilka propozycji jakie wykonałam korzystając z literatury obcojęzycznej:

* Myszka Ryszard

http://ladywithcrochet.blogspot.com/2017/11/myszka-ryszard.html
 * Koń Karol
http://ladywithcrochet.blogspot.com/2017/11/kon-karol.html
 * Owieczka Beatka
http://ladywithcrochet.blogspot.com/2018/07/owieczka-beatka.html

 * Dzięciołek
http://ladywithcrochet.blogspot.com/2018/06/dziecioek-animal-friends-of-pica-pau.html
* Kajman Rene

http://ladywithcrochet.blogspot.com/2018/05/kajman-rene-przyjaciele-pica-pau.html

Możecie również przeszukiwać internet szukać wzorów. Taką skarbnicą inspiracji jest Pinterest. Zapraszam Was na mój profil, gdzie zapisuję wszystkie fajne inspiracje, które bardzo mi się podobają. Znajdziecie mnie TUTAJ.

Mam nadzieję, że zainspirowaliście się trochę, a i zdobyliście trochę nowej wiedzy:).
Nie zawsze róbcie wzory od A do Z z opisu, ale popuśćcie też wodze fantazji i spróbujcie spersonalizować swoje zabawki, aby miały wyjątkowy i niepowtarzalny charakter:).


piątek, 20 lipca 2018

Amigurumi - jak zacząć

Amigurumi - nazwa, która brzmi dość obco i która na początku mojej przygody z szydełkowaniem była mi obca i nie znana. Wydawała się nudna, bo w większość używa się głównie jednego ściegu: półsłupków. Myślałam co może być w tym ciekawego?


  Po wykonaniu pierwszej maskotki byłam coraz bardziej głodna nowych wzorów i szukałam coraz to nowszych wyzwań.

Moja pierwsza zabawka jaką wykonałam na szydełku
http://ladywithcrochet.blogspot.com/2016/11/szara-sowka.html
 W dzisiejszym poście chciałabym powiedzieć słów kilka o amigurumi, a w pierwszej kolejności skupić się na potrzebnych materiałach:) Zaczynajmy:)
   Nazwa amigurumi jest zlepkiem dwóch słów: ami - określająca, że jest ona wydziergana szydełkiem lub drutami i nuigurumi - wiążąca się z wypchaniem czymś miękkim. Sztuka ta pochodzi z Japonii i jest niczym innym jak szydełkową maskotką, którą dla nadania kształtu wypychamy jakimś miękkim tworzywem.

Co jest nam potrzebne by zacząć? Oto kilka wskazówek:

1. Włóczka

Włóczka w wykonywaniu maskotek jest bardzo ważna. Najlepiej jest używać włóczek, które są bezpieczne dla dzieci i dla nich przeznaczone. Próbowałam różnych włóczek i jak dla mnie najfajniej pracuje się na bawełnie recyklingowej Drops Loves You (mają one różne numeracje i tak np. 8 nadaje się na szydełko 3,5 kiedy 9 na 2-2,5) oraz bawełniana włóczka Camilla (może być to też Camilla Vlna Hep) lub po prostu akrylowa włóczka Kotek.

https://www.garnstudio.com/dropslovesyou.php?id=9&cid=5
https://www.garnstudio.com/dropsloveyou.php?id=9&cid=5
 
 Najlepsze są oczywiście włóczki bawełniane, ponieważ są wygodne w szydełkowaniu, są trwałe, mają bogatą gamę kolorystyczną i niektóre z nich mają ładny połysk. Maskotki bawełniane są bardzo trwałe, ale moja córka jako główna testerka ma kilka maskotek wykonanych z włóczki Kotek i są one naprawdę trwałe i nie są gorsze od tych wykonanych z bawełny. Były już prane i wiele przeszły, a naprawdę dobrze się trzymają.

https://pl.pinterest.com/pin/93731235973250979/?lp=true

 Niestety niektórzy nie lubią włóczek akylowych, chociażby z powodu, że skrzypią one podczas dziergania, ale mi to w ogóle nie przeszkadza, bo nie zwracam na to uwagi.
Pamiętajmy również, że w zależności od użytej grubości włóczki otrzymamy różne wielkości maskotek. Dla przykładu poniżej zdjęcie dwóch lalek: mniejszej wykonanej z włoczki Camilla i większej wykonanej z włóczki Kotek.

http://ladywithcrochet.blogspot.com/2018/04/lalka-ania.html

Oczywiście można korzystać też z innych włóczek. Obecnie na rynku pojawiła się włóczka Kartopu Amigurumi (niestety nie miałam z nią jeszcze do czynienia), wiem też, że wielu z Was korzysta z włóczki Jeans, za którą osobiście nie przepadam.

https://www.primaprize.cz/cz-kategorie_558588-0-himalaya-toffee.html

  W amigurumi możemy też korzystać z innch włóczek np. Himalaya Toffee, która jest miękką, włochatą włóczką fajną np. na owieczkę, Dolphina - z którego można zrobić miękką maskotkę w rozmiarze XL, czy włóczki typu trawka, które możemy wykorzystać do zrobienia np. włochatego ogona.

https://imged.pl/wloczka-yarn-art-samba-trawka-anpoli-2257333.html


2. Szydełko

Tutaj sprawa jest prosta i indywidualna. Używamy przede wszystkim szydełek do włóczki.

http://ladywithcrochet.blogspot.com/p/szydekoporady_24.html
  Ja osobiście lubię szydełka z rączką ponieważ podczas przerabiania półsłupków lepiej mi się nimi pracuje. Nie muszę wykonywać zbyt zamaszystych ruchów. Ale jeśli wolicie zwykłe szydełka aluminiowe czy plastikowe jak najbardziej mogą być. Przede wszystkim to Wy macie mieć komfort pracy.


http://ladywithcrochet.blogspot.com/p/szydekoporady_24.html
3. Wypełnienie

Jako wypełnienie stosuje się przede wszystkim kulkę silikonową. Niekoniecznie musicie jej kupować duże ilości. Jeśli chcecie na początek zacząć robić maskotki, możecie kupić po prostu poduszkę Jaśka i użyć jej wypełnienia.

https://bazkar.pl/kulka-silikonowa-sztuczny-puch-1kg-328.html

    Pamiętajcie jednak żeby wybrać te które mają wypełnienie poliestrowe (microfibra) są to wtedy kulki z włókna poliestrowego silikonowego, ponieważ one fajnie sprężynują, są hipoalergiczne, można je prać w 60 stopniach (o ile temperatura konserwacji włóczki nie jest niższa). Maskotki z tego włókna nie odkształcają się i wyglądają estetycznie. Koszt takiej poduszki to około 7-10 zł, a na trochę starcza.

4. Bezpieczne oczka

Bezpieczne oczka mogą być albo wkręcane, ale z metalową podkładką, w którą wciskamy bolec z oczka. Ja osobiście najbardziej preferuję opcję drugą.
  Mojej córce nie zdarzyło się, żeby udało się jej to oczko usunąć. Oczka te dość mocno wchodzą na wcisk i czasami trzeba się trochę namęczyć, żeby je zamontować, ale trudno je potem wymontować, co stanowi bezpieczną opcję. Oczka mogą być całe czarne, albo kolorowe. Dostępne w tej opcji są również bezpieczne noski:).

https://kamart.net/pl/c/AMIGURUMI-bezpieczne-oczkanoski/398/4/default/3


5. Znaczniki i liczniki rzędów

Nie każdy z nich korzysta, ale mi bardzo ułatwiają pracę, zwłaszcza, że czasami nie mam dużo czasu na szydełkowanie i odkładam często robótkę, albo mam inne czynniki rozpraszające:).

http://pasmanteria.net/akcesoria/3331-agrafki-znaczniki-plastikowe.html
Przydają się zwłaszcza przy przerabianiu w okrążeniach spiralnych, kiedy nie zakańczamy okrążenia oczkiem ścisłym, a podnosimy je przerabiając kolejno półsłupki. Wtedy dość przydatny jest też licznik rzędów, zwłaszcza na początku kiedy trudno nam może być wyliczyć, który to już jest rząd:).
https://www.e-dziewiarka.pl/sklep/inne-akcesoria/inne-przydatne-akcesoria/pozostale-akcesoria-przyda-sie/licznik-rzedow-w-dzianinie-na-palec-detail

  Jeśli chodzi o znaczniki używam tych zamykanych jak kłódeczki (agrafki) , ponieważ one nie wyślizgną nam się z robótki jak te tylko zakrzywione i wkładane. Natomiast jeśli chodzi o licznik rzędów, preferuję elektroniczny z pamięcią, który kosztuje około 8-12 zł, a jest wygodniejszy. Wystarczy, że naciśniemy przycisk i już wskakuje nam kolejny rząd. Natomiast w tych ręcznych (ja miałam akurat z firmy Prym) nie dość, że trzeba go przekręcać to jeszcze wycierają się szybko cyferki.

6. Wzór

 O tym skąd czerpać wzory napiszę w jednej z kolejnych części.

http://ladywithcrochet.blogspot.com/2017/12/piesek-atek-ii.html
Kochani mam nadzieję, że post Wam się spodoba i dowiecie się co nie co o tej sztuce szydełkowania. Przygotuję dla Was kolejne posty gdzie dowiecie się m.in skąd czerpać wzory. Tymczasem trzymajcie się i pozdrawiam Was bardzo serdecznie:) 

środa, 11 lipca 2018

Owieczka Beatka

Kochani, wiem, że dawno mnie nie było, ale obecnie przeżywam okres urlopowy w pracy i mam wiele rzeczy do ogarnięcia. Niestety czasem wyżera to ze mnie ostatnie resztki sił, ale mimo to mam dla Was kolejny, mam nadzieję, że ciekawy post:)
   Chciałabym Wam dzisiaj przedstawić wyjątkową owieczkę Beatę, Beatkę lub po prostu Becię:). Zwał jak zwał, ważne że owieczka jest miękka i co najważniejsze bardzo chętna do przytulania.


   Jak wiecie ogarnął mnie szał tworzenia amigurumi i Beatka jest m.in. jednym z owoców mojej twórczości. Wzór na owieczkę-przytulankę zaczerpnęłam z angielskojęzycznej książki "Cuddly Amigurumi Toys" autorki Mari-Liis Lille. Choć może nie jest to typowa owieczka, to wzór na nią bardzo mi się spodobał i wiedziałam, że muszę go wykorzystać.
Owieczkę wykonałam z włóczki Kotek, natomiast kwiatowe akcesoria to już włóczka bawełniana.
  Uważam, że właśnie te kwiatowe ozdoby jak i dwa różowe guziczki dodają jej uroku przyjaznej przytulanki. Po prostu można ją pokochać o pierwszego wejrzenia:).


Ostatnio wykonywanie maskotek stało się moją ogromną pasją. Jak przypomnę sobie jak się od tego wzbraniałam, że to pewnie takie nudne itd. Tak teraz nie potrafię się od tego odezwać. Ale niestety jak uważam, że szydełkowanie może być dla każdego, tak z amigurumi może być różnie. Czasem wymaga ono dość żmudnych i monotonnych godzin dziergania po prostu półsłupków lub wykonywania bardziej precyzyjnych detali. Wiem, że niektórym z Was nie przypada ono do gustu.
  Ja kocham wszystkie dziedziny szydełkowania i nie stronię od serwetek, poduszek itp., ale amigurumi daje mi wiele satysfakcji gdy patrzę na efek końcowy.
Na marginesie powiem, że Becia szuka nowego domu i mam nadzieję, że ktoś ją pokocha:).
Pozdrawiam:)




wtorek, 3 lipca 2018

Kolorowe poncho

Kochani, choć lato już dawno się zaczęło to wieczory lubią płatać figla i nie zawsze grzeszą wysoką temperaturą. Przyznam szczerze, że gdy wychodzę rano do pracy lub wracam z niej z popołudniowej zmiany, staram się mieć zawsze ze sobą coś cieplejszego, zwłaszcza na ramiona. Takim fajnym dodatkiem może się okazać takie oto poncho:).


    Poncho powstało w sumie przypadkiem, a nie specjalnie na chłodne wieczory. Miałam kilka motków włóczki Dora, które podobnie jak większość włóczek czeka spokojnie w szafie na swoją kolej. I tak oto wpadły mi w ręce. Co prawda były one pozostałością po innych robótkach, więc ich ilość nie była równa z danego koloru. Wtedy narodziło się pytanie: cóż z wami począć? :)


  Dora choć jest włóczką akrylową, lubię ją za jej połyskującą nitkę i nawet dość dobrą jakość. Na początku mojej przygody szydełkowej wykonałam z niej poduszki, które już użytkuję od kilku lat i stopień zmechacenia nie jest naprawdę bardzo duży. Przy codziennym użytkowaniu pojawiają się po pewnym czasie pęczki, ale nie jest to jakieś strasznie duże zmechacenie.


   Układ pasków w poncho jest bardzo przypadkowy. Po prostu miałam różne ilości poszczególnych motków i musiałam kalkulować, którego na ile starczy.
 Kolory użytej włóczki może nie są bardzo letnie, a bardziej jesienne, to i tak mnie to nie zraża do założenia go nawet w chłodniejsze lipcowe wieczory.
  Wzór jest bardzo prosty, bo jest to najprostszy wzór na poncho, który zapewne znacie i nie raz z niego korzystaliście. Jest na tyle uniwersalny, że można zastosować każdą włóczkę. Trzeba tylko zmodyfikować początkową ilość oczek łańcuszka, które będą tworzyć nam otwór na szyję.


Mam nadzieję, że moje pierwsze poncho dla dorosłej osoby Wam się spodoba:) Kiedyś pokazywałam Wam poncho w wersji mini, które wykonałam dla mojej córy, a dziś większa wersja dla mnie:).
Ode mnie dziś to już tyle;) Co prawda postów jest troszkę mniej ostatnimi czasy, ale obiecuję, że poprawię się wkrótce kiedy miną moje wszystkie ostatnie życiowe zawirowania:) Więc nie gniewajcie się i zaglądajcie do mnie:)
Pozdrawiam serdecznie;)





poniedziałek, 25 czerwca 2018

Mała pufa

Co zrobić gdy młoda latorośl narzeka, że bolą ją cztery litery podczas długich zabaw klockami Lego na podłodze?
  Powiem wam szczerze: rzucić wszystko i pomyśleć jak ten problem rozwiązać. Kto ma dzieci ten pewnie zrozumie, że cena świętego spokoju jest czasem bezcenna;). 
  Mówię to oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu, bo wykonanie czegoś dla własnego dziecka sprawia ogromnie wiele radości. Tak więc matka zamówiła dwa motki włóczki Kottoon, chwyciła szydełko w dłoń i zaczęła dziergać. 


    Z tą włóczką typu spaghetti pracuję już nie pierwszy raz i niestety ku mojemu zaskoczeniu zdarzyła się taka sytuacja, że w obydwu motkach włóczki trafiły się białe wstawki, które widzicie na zdjęciu. Oczywiście ta biała wstawka nie jest efektem zamierzonym, a niestety poniekąd wymuszonym, miałam obawy, że gdy odetnę te części białej nitki nie starczy mi sznurka na całość i pewnie by tak było, bo po wykonaniu tej pufy została mi go dosłownie garstka. 
    Tak jak pisałam, pracowałam już z tą włóczką, więc wybaczyłam tę wpadkę, bo jak na razie nie pojawiła się ona w innych motkach Kottoon'a. 


    Wykończenie tej pufy było nie lada wyzwaniem, bo musiałam sięgnąć po maszynę, aby uszyć poszewkę na kulkę silikonową. Stanowi ona główne serce pufy, dzięki czemu można na niej spokojnie siąść i nie wpaść do środka;). 
     Pufa choć może nie do końca idealna, spotkała się z dużą radością mojego dziecka i aprobatą mojej mamy, której pufa bardzo się spodobała i zamówiła podobną dla siebie:). 
   Pufa, a może bardziej pasowałoby do niej określenie siedzisko, bo nie jest wysoka, ze względu, na jej dopasowanie do wygody i wzrostu mojego dziecka, a przede wszystkim do komfortu zabawy:). 


Na koniec jestem ciekawa jaka jest Wasza opinia na temat włóczek typu spaghetti? Macie jakieś przygody?
Pozdrawiam serdecznie:)