Będę wdzięczna jeśli zostawicie komentarze ze swojej wizyty:)

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Czerwcowy przegląd prasy szydełkowej

Czerwiec zaowocował wieloma nowościami w prasie szydełkowej, zobaczcie jakimi:
1. Sabrina Robótki nr 3/2015 - Ten numer prezentuje nam pomysły na ozdobienie domu. Przede wszystkim są to schematy na serwetki wykonywane różnymi metodami: zwykłą, filetową czy patchworkową. Znajdziemy również opis na wykonanie osłonek na świeczniki, których zdjęcie widnieje na okładce numeru. (zdj. bpv.pl)


 2. Moje Robótki nr 4/2015 - Do zakupu tego numeru zachęcił mnie obrus na stronie tytułowej, w kolorze ostrego różu. Co prawda pracochłonny w wykonaniu, ale nie trudny:) Poza tym ten numer w większości zawiera wzory na obrusy, kilka serwetek, ale także serwetkę dla miłośników frywolitki czy wzór haftu krzyżykowego. (zdj. http://www.kej.wroc.pl )



 3. Robótki ręczne nr 5-6/2015 - Do zakupu tego numeru również zachęciła mnie okładka, bo jak już kiedyś pisałam, nie zawsze te gazetki są atrakcyjne w pomysły szydełkowe. Ostatnimi czasy poprawa jest bardzo duża i też zaczęłam je kupować. W tym numerze znajdziecie wzory na naprawdę ładne serwetki szydełkowe, ale także na obrusy na okrągły stolik. Mi bardzo przypadła do gustu bajkowa narzuta, która jest naprawdę śliczna, a ten co jej nie widział nie zdaje sobie sprawy jak jest ona baaardzo pracochłonna. :)  (zdj.www.makler.wroclaw.pl)


4. Sabrina wydanie specjalne - Wzory szydełkowe - Jak sama nazwa wskazuje znajdziemy w tym numerze różne wzory szydełkowe, ale i też wzory na elementy szydełkowe, które możemy wykorzystać do zrobienia poduszki, koca, bluzki itd. Oprócz tego znajdziemy również opis na wykonanie sweterka, kamizelki w pięknym kolorze fuksji, tuniki, kompletu składającego się z czapki, szala i mitenek oraz tuniki z elementów. (zdj. bpv.pl)



5. Diana Robótki Extra - Szydełkowe ozdoby z kwiatów - Bardzo czekałam na ten numer, ze względu na modele, które znajdują się na stronie tytułowej. Bardzo zaciekawił mnie ten ogromy kwiat, który może stanowić naprawdę fajną dekorację do domu. Motywem przewodnim są szydełkowe kwiaty, które możemy wykorzystać naprawdę na wiele sposobów. Możemy z  nich zrobić torebkę, szal, ozdobę do domu, naszyjnik, girlandę z kwiatów, ozdoby na słomki do picia, breloczek do kluczy i wiele innych. :) (zdj. bpv.pl )


6. Mollie potrafi nr 4/2015 - Tę gazetkę zostawiłam na koniec, ponieważ ten numer o szydełkowaniu nie wiele pisze. W większości są to pomysły do szycia, a także pomysł na wykonanie smakowitych owoców z filcu, spódniczki z męskiej koszulki, kwiatuszki broszki z materiału, zawieszki na bagaże ze skóry. Mnie osobiście bardzo spodobał się jeżyk z filcu, pełniący poduszeczkę na igły:) (zdj. ulubionykiosk.pl)


Mam nadzieję, że znaleźliście coś dla siebie:)
Pozdrawiam:)) 





piątek, 26 czerwca 2015

Torba na zakupy

Przedstawiam Wam świeżuteńką, tylko co skończoną przez mnie torbę szydełkową. Torba jest wykonana techniką filet, a wzór z którego zrobiłam zmodyfikowany. W oryginalnym opisie dwie części torby miały być ze sobą zszyte, ale ja za bardzo nie lubię szyć igłą, a poza tym jestem zwolennikiem łączenia elementów metodą szydełkową. Uważam, że takie połączenia się trwalsze, a przede wszystkim bardziej estetycznie wyglądają, bo ja niestety należę do tych osób, które szyć równo nie potrafią:) No nie można mieć niestety talentu we wszystkim:) Tak więc dwie części torby połączyłam ze sobą szydełkiem, po czym obrobiłam górę półsłupkami a na koniec dorobiłam uszy. Wykonana jest z kordu, tego nieszczęsnego, z którego był zrobiony obrus, ale torba już się uchowała, bo wiem, że usztywniać go nie można i nie trzeba:) Pozostaje teraz tylko czekać na wypłatę i wyruszyć z taką torbą na zakupy:)





poniedziałek, 22 czerwca 2015

Mała różowa

Ostatnimi czasy nie wiem dlaczego ciągle pracuję na kordonku. Chociaż dzisiaj muszę się przyznać, że pierwszy raz w karierze szydełkowej stała się katastrofa. Wspominałam Wam, że pracowałam nad obrusem, który w końcu skończyłam. Robiłam go z kordu, kordonka poliestrowego i na wykończenie chciałam go wykrochmalić w Łudze żeby nadać mu trochę sztywności i przeżyłam załamanie. Niestety połączenie tego kordonka i tak z mniejszą ilością krochmalu sprawiła, że moja robótka się zbiła, pofałdowana i jest nie do wyprostowania...No cóż kiedyś musiał być ten pierwszy raz...szkoda tylko, że 4 miesiące pracy poszły w zapomnienie. Ale podnosząc głowę do góry przedstawiam Wam małą, kwadratową serwetkę. Wykonałam ją z kordonka Kaja białego i różowego melanżu. Mimo, że jest niewielka, to podoba mi się w niej jej delikatność. Środek otrzymujemy przez łączenie motywów, które później obrabiamy. Melanż przełamujemy bielą, która ładnie współgra z całością. Już kiedyś wspominałam, ale mam straszną słabość do melanżu i bardzo lubię te kordonki. Nadają robótkom ciekawego charakteru:)
      Mam nadzieję, że u Was pogoda lepsza niż u mnie, bo w sumie u mnie pogoda szydełkowa, więc z drugiej strony to chyba dobrze??;) 





czwartek, 18 czerwca 2015

Szydełkowa organizacja

Bardzo często zastanawiam się jak wyglądają Wasze domy/mieszkania, w których szydełkujecie i w których musicie przechowywać materiały do szydełkowania. Czasem oglądam Wasze zdjęcia w grupach szydełkowych i widzę, że są to przeróżne miejsca. Chciałabym, abyście się podzielili swoimi sposobami szydełkowej organizacji:) A tymczasem przedstawiam Wam kilka pomysłów za nie duże pieniądze, które organizują moją pracę szydełkową.
   Co roku w okolicy 15 sierpnia w Lublinie organizowany jest Jarmark Jagielloński, na który staram się zawsze jeździć. Moją pierwszą zdobyczą był  zakupiony właśnie na tym jarmarku wiklinowy, zamykany kosz. Zawsze chciałam taki mieć, bo jakoś ciepło kojarzy mi się widok takiego koszyka, tak "babcinie";)) Co prawda do najtańszych nie zależał, bo kosztował 50 zł, ale uważam te pieniądze za dobrą inwestycję:) Przechowuję w nim głównie duże koronki np. Maxi i mniejsze motki włóczki czy sznurki. Mieści się pod moim stoliczkiem, więc dużo miejsca nie zajmuje i nikt się o niego nie potyka:)


Kolejną moją zdobyczą, były również wakacyjnie wyprawy. W zeszłym roku mąż zabrał mnie na znany w okolicy targ w Ostrowcu. Taki targ odbywa się w każdy czwartek i można na nim kupić mydło i powidło. Podczas tej wizyty zajrzałam do sklepu typu wszystko od 4 zł i okazało się, że wszystko w tym sklepie jest za 50% ceny. Tak oto stałam się posiadaczką, dwóch tekturowych organizerów z szufladkami za jedyne 3 zł/szt., w których przechowuję małe kordonki i małe włóczki typu Etamin oraz inne przybory np. guziki, kółeczka, wstążki itp. 





Trochę gorszy problem mam z włóczkami, które już objętościowo są większe i jak się robi większy zapas, gdzieś je trzeba trzymać. Przez pewien czas trzymałam je po prostu w worku w szafie, ale ostatnim czasem w jednym z dyskontów natknęłam się na wyprzedaż i tak oto stałam się posiadaczką trzech dużych koszy, które stanęły na moich podwieszanych szafkach, w których jedną przeznaczyłam na trzymanie rzeczy typu krosna, szydełka itp. Kosze były również przecenione o 50% więc doszłam do wniosku, że 15 zł za sztukę to dobra ceną. Wbrew pozorom są bardzo pojemne.





Szydełka przechowują w kosmetyczkach, które kiedyś dostałam na mojej "przygodzie" życia. Jedna służy mi do przechowywania szydełek metalowych, plastikowych i aluminiowych, a także trzymam w niej miarkę, igły do wełny, nawlekacze do igieł czy znaczniki ściegu. Praktycznie wszystko mam w jednym  miejscu. W drugiem mniejszej kosmetyczce przechowuję szydełka z bambusową rączką, które idealnie się w niej mieszczą. 




Natomiast na bieżące robótki służy mi koszyczek, zakupiony w Pepco ze jedyne 9,99, który poskramia moje pozostawianie włóczki i szydełek gdzie popadnie;) 



A Wy jak organizujecie swoją szydełkową pracę??? 

Pozdrawiam serdecznie:)



poniedziałek, 15 czerwca 2015

Otulacz na szyję czyli mój pierwszy raz z obręczą dziewiarską

Dzisiaj pogoda nie rozpieszcza nas nad jeziorami, ale w Lublinie na szczęście udało mi się uniknąć deszczu. Kto zna Lublin lub tam mieszka wie, że wizyta w Lublinie nie obejdzie się bez wizyty na podzamkowym "targówku" :) Ale wracając do rzeczy, dzisiaj przedstawiam Wam mój pierwszy twór jaki wyszedł z obręczy dziewiarskiej. Jest to mój pierwszy raz z obręczą więc cudów nie ma się co spodziewać, ale najważniejsze, że pierwsze boje mam już za sobą. W mojej szafie długo leżały resztki włóczki Tango, które zostały mi po narzucie, którą mieliście okazję już oglądać i tak tym sposobem powstało coś w rodzaju otulacza na szyję dla mojej córci. Wiem, że to co prawda nie ta pora roku, aby dziergać takie rzeczy, ale w szydełkowaniu wyprzedza się pewne rzeczy, ze względu na czas jaki potrzeba na ich wykonanie. Guziczki zakupiłam za niecałe 3 zł w osiedlowej pasmanterii. Podoba mi się praca z obręczą i już myślę o jakiejś czapusi, a tym czasem wróciłam do filetu i zobaczymy co z tego wyjdzie;) Fajnie szydełkuje się gdy w powietrzu roznosi się zapach truskawek, z których powstanie pyszny dżemik:) Pozdrawiam:) 



niedziela, 7 czerwca 2015

Złota serwetka

Jak ja długo czekałam na to słoneczko za oknem:) Mimo małego pochorowania się, weekend jednak się udał. Słoneczne ranki nastrajają mnie energią i nawet chętniej mi się wstaje, nawet do pracy;)) Mimo, że tydzień ciężki przede mną ja nie tracę optymizmu:) A wracając do rzeczy, chciałam Wam dzisiaj zaprezentować złotą serwetkę, którą wykonałam w czasie mojego ostatniego pobytu na lubelskiej wsi:) Wydziergałam ją (w wiszącym siedzisku), ze złotego kordonka Pyramid, który dostałam na święta w prezencie od mojego brata z rodzinką;) Wbrew pozorom jest to serwetka dość pracochłonna. Niestety zrobienie jej odpowiedniego zdjęcia stało się moją piętą Achillesową, bo ciężko jest ją uchwycić, żeby pokazać fajny kształt i oczywiście zdjęcie nie jest w stanie zobrazować tego pięknego złocistego żółtego koloru. Uwielbiam szydełkować Pyramidem, ponieważ nitka się nie rozdwaja a i połysk kordonka jest śliczny. Mimo, wypróbowania już wielu kordonków, ten pozostaje na razie moim najbardziej ulubionym:) To nie znaczy, że innych kordonków nie lubię:) Po prostu jakoś był pierwszym większym kordonkiem jaki kupiłam :)
   Mam nadzieję, że również miło spędziliście weekend i czerpiecie wiele radości z tego naszego czerwcowego słoneczka:))) Pozdrawiam:) 




środa, 3 czerwca 2015

Zielona gwiazda

Dzisiejszą gwiazdą jest serwetka wykonana melanżowym, zielonym kordonkiem z białymi wstawkami. Serwetka już swoje wyczekała, żeby ją zaprezentować, bo tak naprawdę była jedną z moich pierwszych jakie wykonałam. Do dziś nie wiem jak nazywał się ten kordonek z którego ją wykonałam, aczkolwiek był moją zmorą, bo strasznie się rozdwajał:) Ale nie poddawałam się i serwetkę zrobiłam. Bardzo lubię melanżowe kordonki i dość często do nich wracam. Lubię zwłaszcza melanżowe wstawki, bo uważam, że w pewien sposób przełamują nudę. Ta serwetka mimo pewnych niedociągnięć jest dla mnie sentymentalna, nie tylko dlatego, że była jedną z moich pierwszych, ale wykonana pierwszym zakupionym kordonkiem:) Każdy kto szydełkuje zna chyba ten syndrom, gdy wchodząc do pasmanterii po jeden kordonek wychodzi z kilkoma innymi i na dodatek z zakupionymi pięcioma jeszcze innymi włóczkami bo były śliczne:)
         A Wy jak wspominacie swoje pierwsze prace?? :) Pozdrawiam :)