Będę wdzięczna jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza:)

środa, 22 listopada 2017

Myszka Ryszard

Kochani, dziękuję bardzo za Wasz odzew do ostatniego posta o akrylu, bo okazało się, że temat jest dość dyskusyjny. Wielu z Was korzysta z włóczek akrylowych i bardzo często wymieniacie włóczkę Himalaya Everyday, której ja niestety nie opisałam, bo nie mam doświadczania jeśli o nią chodzi, ale zamierzam je nadrobić:).
 W większości chwalicie również Kotka i domieszki akrylu z innymi włóknami i jest to najczęstszy wybór jeśli chodzi o materiał do szydełkowania. Niektórzy, jak zaznaczali, są uczuleni np. na wełnę i akryl jest dla nich bardzo dobrą alternatywą, zwłaszcza, że są takie co nadają się do codziennego użytkowania.
 Dziękuję wszystkim za wyrażenie opinii, bo Wasza opinia jest dla mnie bardzo cenna:).
Dziś jednak, chciałabym Wam przedstawić ciekawskiego Ryszarda. Jest to szydełkowa myszka, która jest tym szczęśliwcem, który znalazł swojego nowego właściciela.
  Jeśli chodzi o charakter Rysia, jest to bardzo przyjazna i ciekawska myszka, która wie co w trawie piszczy i nie ominie żadnego kąta. Uwielbia wiedzieć co się dzieje w nawet najmniejszych zakamarkach.


  Myszka powstawała na podstawie wzoru z Zoomigurumi, a najbardziej w niej urzekają mnie jej spodenki z szelkami i przyszytymi guziczkami.
Tworzenie tej myszki było dla mnie wielką przyjemnością i nawet nie miałam problemu z tłumaczeniem wzoru, ponieważ Zoomigurumi jest napisane w języku angielskim.


Wykonywanie takich szydełkowych maskotek jest dla mnie naprawdę przyjemne, choć jak wiele razy już pisałam zapierałam się rękami i nogami przed nimi. Ale właśnie w życiu przeważnie tak jest, że jak się czegoś zarzekamy, to potem i tak to robimy:). Przynajmniej tak jest w moim przypadku i wcale źle na tym nie wychodzę:).
  Kochani, zbliżają się kolejne, trzecie już urodziny bloga. Piszę o tym już dziś, bo na pewno z tej okazji pojawi się urodzinowe Candy, na które już dziś Was zapraszam, więc zaglądajcie na bloga, komentujcie i bądźmy członkami jednej wielkiej rodziny szydełkowej i handmade'owej:).
Pozdrawiam :)



18 komentarzy:

  1. Nie znam się na włóczkach,ale myszka jest przepiękna! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawdziwy mysi dżentelmen;) Cudny;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach te różowe uszy, nos i guziczki ... :D. Przystojniak z niego i już!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeuroczy mysz ;) te spodenki są słodkie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rysiu jest świetny! Faktycznie ma ryjek, jakby interesował się wszystkim i wszystko chciał wiedzieć. Rysiula! Ładnie to wyszło. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Myszka cudna i te spodenki faktycznie dodają jemu uroku :) Ja natomiast zwróciłam jeszcze uwagę na jego cudny, różowy nosek, który na pewno mizia już nowego właściciela :) Czekam na Candy! Trzecie urodziny bloga... Ale czas leci ;)

    OdpowiedzUsuń